Reklama

Reklama

Huragan szalał nad Europą. Nie żyje co najmniej 13 osób

Na Bałtyku siła wiatru ma obecnie 4 stopnie w skali Beauforta. Uspokoiło się, promy odpływają - poinformowano w kapitanacie w Świnoujściu. W Europie Zachodniej wichura zostawiła po sobie śmiertelne żniwo. Nie żyje co najmniej 13 osób. Wiatr dał się we znaki nad Anglią, Belgią, Francją, Niemcami i Holandią.

Około godziny 5:00  z portu w Świnoujściu wypłynęły w rejs po Bałtyku dwa promy do Szwecji. Pozwoliła na to pogoda. Jeszcze wczoraj wieczorem na Bałtyku szalał huragan "Simone". Wiatr wiał z siłą 8 stopni Beauforta.

Reklama

"Simone" słabnie także w Szwecji, zostawiając po sobie powalone drzewa, zerwane dachy i dziesiątki tysięcy domów bez prądu. W południowo-zachodniej części kraju ogłoszono wczoraj 3 stopień zagrożenia. - Ludzie powinni zostać w domach, można spodziewać się powalonych drzew oraz przerw w dostawach prądu - ostrzegali eksperci tamtejszego Instytutu Meteorologii i Hydrologii.

Najbardziej wiało w Skanii i w prowincji Halland. W Goeteborgu firmy i urzędy zwalniali pracowników wcześniej do domów, żeby zdążyli bezpiecznie dotrzeć przed uderzeniem huraganu.

Orkan nazwany przez Szwedów "Simone", przez Brytyjczyków został ochrzczony orkanem "świętego Judy". We Francji - "Christianem". 

Wiatr wiał z rekordową prędkością ponad 170 km/h

W Niemczech na terenie Szlezwiku-Holsztyna wiatr wiał z rekordową prędkością ponad 170 km/h. Właśnie w Niemczech od niedzieli wichura zabiła siedem osób.

W północnej części kraju doszło do poważnych zakłóceń w komunikacji. W Szlezwiku-Holsztynie zawieszono ruch pociągów regionalnych. Na trasach Berlin-Hanower i Berlin-Hamburg z powodu silnego wiatru wiele pociągów miało opóźnienia. Zakłócenia wystąpiły także w Meklemburgii.

Na lotnisku w Duesseldorfie odwołano część lotów. W Hamburgu z powodu wichury 1 300 pasażerów nie mogło przez dłuższy czas opuścić maszyn po lądowaniu.

Ze względu na wichurę zamknięta została w okolicach Helmstedt na terenie Dolnej Saksonii autostrada A2, ważna arteria łącząca Polskę z Niemcami Zachodnimi. 

W Wielkiej Brytanii zginęło co najmniej 5 osób

W Wielkiej Brytanii co najmniej pięć osób poniosło śmierć wskutek sztormowej pogody. Najsilniejsze uderzenie miało miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek. Pociągi i promy nadal nie funkcjonują na niektórych trasach, wiele dróg jest nieprzejezdnych.

W centrum Londynu dźwig zwalił się na dach siedziby biura rządowego, co wymusiło zamknięcie połowy ulicy Whitehall, od koszar gwardii konnej do budynku parlamentu.

Na lotnisku Heathrow odwołano ponad 130 lotów, z czego 20 proc. to loty British Airways.

W Belgii powalone drzewa utrudniały ruch na niektórych drogach, a pociągi miały do godziny opóźnienia. Opóźnione były też  samoloty do Amsterdamu.

Międzynarodowe pociągi Eurostar, łączące Brukselę z Londynem, kursują w Belgii z normalną prędkością, ale mają opóźnienia z powodu ograniczeń prędkości pociągów w Wielkiej Brytanii do 80 km/h.








Dowiedz się więcej na temat: pogoda | huragany | zabójstwo | żywioł

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy