Reklama

Reklama

Honduras: Policja odmówiła wykonywania rozkazów

Grupy policjantów odmówiły egzekwowania wprowadzonej przez rząd na terenie Hondurasu godziny policyjnej ustanowionej w celu wygaszenia protestów po wyborach prezydenckich z 26 listopada - podała we wtorek agencja Associated Press.

Tysiące ludzi wyszły w nocy z domów na ulice w stolicy Hondurasu Tegucigalpie, aby w ten sposób okazać wsparcie policjantom, którzy odmówili wykonania rozkazu. Telewizja pokazała ludzi tańczących na dworze z umundurowanymi funkcjonariuszami.

"Policja jest upolityczniona, ale nie jest robotem. Składa się z ludzi, którzy myślą, czują i mają swoje prawa" - powiedział dziennikarzom śledczy Jose Garcia.

Kryzys polityczny w Hondurasie zaczyna się pogłębiać ze względu na oskarżenia o fałszerstwa wyborcze pod adresem urzędującego prezydenta Juana Orlando Hernandeza zgłaszane przez zwolenników jego rywala w wyborach Salvadora Nasralli.

Reklama

Zwolennicy Nasralli zablokowali we wtorek autostradę pomiędzy Tegucigalpą a Wybrzeżem Karaibskim w ramach protestu przeciwko domniemanym fałszerstwom Hernandeza. Podobne zdarzenia odnotowano w miastach El Progreso oraz La Lima.

Według ministra bezpieczeństwa Juliana Pacheco, policjanci nie egzekwowali godziny policyjnej dlatego, że byli wyczerpani z powodu pracy do późnych godzin przez ostatnie trzy tygodnie. Minister obiecał, że od stycznia wzrosną pensje policjantów.

W poniedziałek rząd skrócił czas obowiązującej od 10 dni godziny policyjnej, która obecnie obowiązuje od godziny 20 do 5 rano.

Wybory w Hondurasie odbyły się po raz 10. od czasu powrotu tego kraju do demokracji w 1980 roku, po niemal dwóch dziesięcioleciach rządów wojskowych.

Jak podał Najwyższy Trybunał Wyborczy (TSE), na prezydenta Hernandeza, przywódcę centroprawicowej Partii Narodowej (PN), głosowało 43 proc. wyborców. Na Nasrallę - do niedawna popularnego komentatora sportowego i prezentera konkursów telewizyjnych - głosowało 41,40 proc.

Jak podaje agencja AP, frekwencja była wysoka w całym Hondurasie i zgłoszono stosunkowo mało nieprawidłowości.

TSE, skrytykowany na portalach społecznościowych za opóźnienie w ogłoszeniu oficjalnych wyników, zapewnia, że wybory, "najbardziej analizowane w historii", odbyły się z udziałem 16 000 obserwatorów, w tym 600 z Unii Europejskiej i innych organizacji, w tym Organizacji Państw Amerykańskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama