Reklama

Reklama

Hiszpania: Zabił swoją matkę i zjadł jej ciało. Podzielił się z psem

Wyrok 15-lat więzienia usłyszał 26-latek, który zabił, poćwiartował i zjadł ciało własnej matki. Fragmenty zwłok ukrył z zamrażarce. Sąsiedzi byli zaniepokojeni długą nieobecnością kobiety w domu.

Według wyroku opublikowanego we wtorek przez agencję Europa Press, Alberto S.G. był poczytalny w chwili popełnienia przestępstwa, które miało miejsce w lutym 2019 roku. Sąd orzekł też karę odszkodowania w wysokości 60 tys. euro dla drugiego syna zamordowanej kobiety.

Makabryczna zbrodnia wyszła na jaw, gdy jedną z sąsiadek ofiary, zaniepokojona nagłym zniknięciem znajomej, po kilku tygodniach od ostatniego z nią spotkania skontaktowała się z funkcjonariuszami policji.

Znaleziono fragmenty ciała

Wszczęte wiosną 2019 roku dochodzenie już w trakcie pierwszej wizyty w domu zaginionej kobiety przyniosło odpowiedź na pytanie o jej losy.

Otwierając drzwi funkcjonariuszom policji Alberto S.G. wyjaśnił, że matka jest "obecna w domu". Po chwili dodał, że kobieta "nie żyje". Fragmenty jej ciała śledczy znaleźli następnie w różnych miejscach domu, m.in. w jej łóżku, a także w zamrażarce.

Podczas dochodzenia inspektorzy ustalili, że mężczyzna gotował ciało matki przechowywane w zamrażarce, a następnie spożywał je przez co najmniej 15 dni. Ludzkim mięsem karmił również swojego psa. 

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zabójstwo | kanibalizm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje