Reklama

Reklama

Historyczne spotkanie papieża z patriarchą moskiewskim

Na lotnisku w Hawanie papież Franciszek spotka się w piątek z patriarchą moskiewskim i całej Rusi Cyrylem. Ich pierwsze spotkanie od czasu schizmy sprzed prawie 1000 lat zapowiada się jako kluczowe wydarzenie w historii chrześcijaństwa.

W połowie drogi między Rosją a Watykanem leży, jak się okazuje, Kuba - podkreślają komentatorzy.

Reklama

Papież z Argentyny, który w ciągu niespełna trzech lat pontyfikatu dokonał rzeczy wręcz niemożliwych i przełamał wiele schematów zmieniając oblicze papiestwa i obalając mury, uczyni to po raz kolejny na lotnisku w Hawanie im. Jose Marti. To tam poda rękę przywódcy rosyjskiego prawosławia, będzie z nim rozmawiał w cztery oczy i podpisze z nim wspólną deklarację. Watykaniści wyrażają opinię, że może to być najważniejsze wydarzenie obecnego pontyfikatu.

Media są zgodne: "Runie następny mur", to faktyczne otwarcie tak bardzo oczekiwanego dialogu między Rzymem a światem prawosławia.

Jednocześnie zauważa się, że do mającego wielką historyczną symbolikę pojednania europejskiego chrześcijaństwa dojdzie poza granicami Starego Kontynentu, jakby na potwierdzenie głoszonej tezy, że środek ciężkości Kościoła znajduje się dzisiaj gdzie indziej.

Papież zatrzyma się na Kubie, którą odwiedził niespełna pięć miesięcy temu, w drodze do Meksyku.

Choć od kilku lat regularnie powracały spekulacje na temat możliwości organizacji pierwszego w historii spotkania papieża i patriarchy moskiewskiego, zwykle były dementowane. Strona rosyjska zaś wiele razy wyrażała opinię, że jest na nie wciąż za wcześnie, bo najpierw trzeba rozwiązać wiele kwestii spornych.

Z niedowierzaniem przyjęto pierwsze sugestie, że do tego historycznego wydarzenia może dojść na Karaibach. Okazało się bowiem, że podczas gdy Franciszek będzie w Meksyku, Cyryl odwiedzać będzie Kubę.

W ciągu kilkunastu lat, jak się zauważa, nastąpiła wielka zmiana, bo gdy w czerwcu 2001 roku Jan Paweł II odwiedzał Ukrainę, nie było na pewno zbiegiem okoliczności, że w tym samym czasie ówczesny patriarcha Aleksy II składał wizytę na sąsiedniej Białorusi.

Jednoczesne ogłoszenie 5 lutego przez Stolicę Apostolską i Patriarchat Moskiewski informacji o spotkaniu w Hawanie było sensacją, bo takiego przyspieszenia nie spodziewał się nikt. Watykan wyjaśnił zarazem, że spotkanie od dawna przygotowywano. Będzie ono stanowiło "ważny etap w relacjach między obu Kościołami".

"Znak nadziei dla wszystkich ludzi dobrej woli"

"Stolica Apostolska i Patriarchat Moskiewski pragną, by było też ono znakiem nadziei dla wszystkich ludzi dobrej woli. Zachęcają chrześcijan do gorliwej modlitwy, aby z Bożym błogosławieństwem wydarzenie to przyniosło dobre owoce" - głosi dokument opublikowany na tydzień przed spotkaniem.

Wkrótce potem dziennik "Corriere della Sera" opublikował słowa Franciszka, który oświadczył, że jest bardzo szczęśliwy, że spotka się z Cyrylem. Wyznał też: "Pozwoliłem działać. Powiedziałem tylko, że chcę spotkać się z moimi braćmi prawosławnymi i ich objąć. To wszystko".

"To były dwa lata rokowań, tajnych rokowań, dobrze prowadzonych przez świetnych biskupów" - dodał papież, a następnie ujawnił, że ze strony Moskwy uczestniczył w nich metropolita wołokołamski Hilarion, czyli osoba numer 2 w patriarchacie.

Franciszek cytowany przez włoską gazetę podkreślił: "Mosty; to trzeba budować. Krok po kroku aż do uściśnięcia ręki tego, kto jest po drugiej stronie. Mosty są trwałe i pomagają pokojowi, mury - nie; wydaje się, że one nas bronią, a tymczasem tylko rozdzielają".

Jednak za kluczowe do zrozumienia kulisów hawańskiego spotkania są słowa papieża z konferencji prasowej w samolocie w grudniu 2014 roku. Mówił wtedy, że bardzo chce zobaczyć się z Cyrylem i że zaproponował mu: "Spotkamy się, gdzie chcesz. Zadzwonisz do mnie i przyjadę". Zastrzegł wówczas zarazem, że przeszkodę stanowi konflikt na Ukrainie.

Odnosząc się zaś do dyskutowanych delikatnych kwestii teologicznych, papież wyraził opinię, że dzień, w którym teolodzy dojdą do zgody, może nigdy nie nadejść. Franciszek zacytował słowa patriarchy Atenagorasa: "Zbierzmy teologów na wyspie i niech dyskutują, a my idźmy do przodu".

Na wyspę pojadą jednak nie teolodzy, ale obaj zwierzchnicy Kościołów. Sam papież zaś, jak podkreślają watykaniści, wykonuje bardzo ważny gest i zgodnie z wolą wyrażoną ponad rok temu jedzie tam, gdzie będzie Cyryl. 

Jak się przypuszcza, to Franciszek przekonał stronę prawosławną, że w tak dramatycznym momencie prześladowań chrześcijan i ich ofiary, którą nazywa "ekumenizmem krwi", nie można dłużej czekać i analizować zawiłych kwestii teologii czy też pojęć z innej epoki.

Zgodnie z ogłoszonym programem papież przybędzie do Hawany w piątek przed godz. 20 czasu polskiego, gdzie powita go przywódca Kuby Raul Castro. Najpierw przewidziano prywatną rozmowę papieża z patriarchą Cyrylem w sali recepcyjnej lotniska, która według planu ma rozpocząć się o godz. 20.15 i potrwać około dwóch godzin. Po niej odbędzie się ceremonia podpisania wspólnej deklaracji po włosku i rosyjsku, po czym papież i patriarcha wygłoszą przemówienia. Przewidziano też wymianę podarunków.

Franciszek wyruszy następnie w dalszą drogę do Meksyku.

Wybór lotniska ma symboliczną wymowę

Watykaniści zauważają, że wybór lotniska jako miejsca pierwszego spotkania ma więcej niż symboliczną wymowę i stanowi doskonałą realizację już dawno temu powziętego postanowienia, że do tego historycznego momentu musi dojść na neutralnym terenie.

W latach 90. za pontyfikatu Jana Pawła II pojawiło się w mediach wiele sugestii i spekulacji dotyczących możliwej lokalizacji tego wydarzenia; najczęściej wymieniano klasztor na Węgrzech lub Austrię.

Jednak wtedy nie miejsce stanowiło główną przeszkodę, ale - obecnie mówi się to wprost - narodowość Jana Pawła II oraz stawiane mu przez Moskwę zarzuty swoistej polonizacji Kościoła katolickiego w Rosji, gdzie wysłał do diecezji wielu Polaków. Punktem spornym było też poparcie papieża dla ukraińskich grekokatolików. Z tych powodów, a także historycznych zaszłości spotkanie było niemożliwe. Nie pomogły nawet dobre relacje polskiego papieża z ostatnim przywódcą ZSRR Michaiłem Gorbaczowem.

Choć relacje watykańsko-moskiewskie poprawiły się za pontyfikatu Benedykta XVI, który przyjmował w Watykanie Cyryla, kiedy nie był on jeszcze patriarchą, także niemiecki papież nie zdołał dokonać tego przełomowego kroku czy też raczej nie zdążył. Abdykował w lutym 2013 roku.

Były premier Włoch Mario Monti ujawnił obecnie włoskiej prasie, że w 2012 roku pośredniczył w rozmowach na temat przygotowaniu takiego spotkania. Wówczas plan strony włoskiej zakładał, że odbędzie się ono w Mediolanie. Jednak Cyryl uznał wówczas - jak relacjonuje Monti - że pomysł ten mógłby nie zyskać poparcia hierarchii Cerkwi i dlatego uznał go za przedwczesny.

Przełom miał nastąpić, jak wynika z nieoficjalnych informacji, w pierwszych miesiącach po wyborze Franciszka. Jesienią 2013 roku metropolita Hilarion zawiadomił Stolicę Apostolską o tym, że patriarcha pragnie "przejść do konkretów". W następnych miesiącach rozpoczęła się utrzymywana w absolutnej tajemnicy faza poufnych rozmów. Podobnie, jak w przypadku watykańskiego pośrednictwa w rokowaniach USA i Kuby na temat normalizacji stosunków, także i w tej sprawie udało się dochować sekretu.

Poważną przeszkodą przez jakiś czas, co sam przyznał papież, był jednak konflikt na Ukrainie. Być może, jak podkreślają komentatorzy, właśnie rokowaniami z patriarchatem w Moskwie należy tłumaczyć umiarkowanie, z jakim Watykan odnosił się do wydarzeń na Ukrainie. Poza tym Franciszek dwa razy przyjął na audiencji prezydenta Rosji Władimira Putina. Tajemnicą pozostanie, czy i z nim rozmawiał na temat postępu w rozmowach z bliskim mu zwierzchnikiem prawosławia.

Ostatnia faza rozmów dotyczyła już konkretnego miejsca, czyli stolicy Kuby. Aby zachować dyskrecję duchowni, którzy przygotowywali spotkanie, jeździli tam w świeckich ubraniach, by nie wywoływać nadmiernego zainteresowania.

Watykaniści, a także obserwatorzy sceny międzynarodowej zastanawiają się, czy tematem rozmów, a także wspólnej deklaracji i przemówień będzie również sytuacja na Ukrainie. Lecz pojawiają się też głosy, że w tak przełomowym momencie obie strony nie wyjdą poza wyrażenie woli przyjaźni i współpracy i nie odniosą się do spornych kwestii teologicznych, jak i do sytuacji politycznej.

Kolejną niewiadomą jest to, czy rezultatem rozmowy może być potem wizyta papieża w Rosji.

Watykanista włoskie agencji prasowej ANSA Fausto Gasparroni powiedział PAP, że piątkowa rozmowa to rezultat wysiłków papieża, który bardzo nalega na ekumeniczną jedność, zwłaszcza w obliczu cierpień wspólnot chrześcijańskich na Bliskim Wschodzie. "Upadek tych historycznych podziałów między Watykanem a patriarchatem może otworzyć nowe scenariusze" - uważa Gasparroni. Jego zdaniem istotnym czynnikiem, który umożliwił spotkanie jest fakt, że obecny biskup Rzymu nie jest Europejczykiem. Dodać do tego należy jego osobowość.

Europejskie podziały i historyczne zaszłości zostają na Starym Kontynencie; historia dokona się z dala od nich - uważają watykaniści.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje