Reklama

Reklama

Historyczne porozumienie. Po 50 latach zakończono wojnę

Rząd Kolumbii i lewicowi rebelianci z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) ogłosili w środę oficjalnie zawarcie układu pokojowego, który ma zakończyć trwającą od 50 lat wojnę partyzancką w tym kraju. Układ będzie przedmiotem referendum.

Zawarcie układu ogłoszono w Hawanie, w obecności przedstawicieli Kuby i Norwegii, które były mediatorami w rozmowach pokojowych.

Reklama

Historyczne porozumienie, osiągnięte po czterech latach rokowań, musi być jeszcze zaaprobowane przez Kolumbijczyków w referendum. Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos Calderon oświadczył na konferencji prasowej w środę, że przedłoży tekst układu do rozpatrzenia parlamentowi (Kongresowi), ale niezależnie od tego 2 października odbędzie się referendum, w którym ostateczną decyzję podejmą obywatele.

"Kolumbijczycy trzymają w rękach klucz do własnej przyszłości" - oświadczył Santos w Bogocie. Jak zaznaczył, układ pokojowy przyniesie krajowi korzyści w oświacie, turystyce, a także przyczyni się do stworzenia większej liczby miejsc pracy i zwiększenia dobrobytu.

Układ m.in. przewiduje rozwiązanie oddziałów partyzanckich FARC oraz zobowiązuje rząd Kolumbii do przeprowadzenia radykalnej reformy rolnej, modyfikacji programu zwalczania podziemia narkotykowego oraz rozszerzenia interwencji państwa w najbardziej zaniedbanych rejonach kraju.

Zadowolenie z wypracowania układu pokojowego wyraził sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun. "Teraz, gdy zakończyły się negocjacje, potrzeba równie zdecydowanych i przykładnych działań, by wcielić je w życie" - podkreślił w oświadczeniu wydanym w Nowym Jorku w nocy ze środy na czwartek. Społeczność międzynarodową wezwał do wspierania Kolumbii.

Jeden z najdłużej trwających konfliktów na świecie

Wojna partyzancka w Kolumbii była jednym z najdłużej trwających konfliktów zbrojnych na świecie i doprowadziła kraj na skraj upadku. Rebelianci, uzyskujący dochody m. in. od plantatorów i handlarzy kokainą, walczyli z wojskami rządowymi dążąc do obalenia - jak twierdzili - "oligarchów będących sługusami USA".

Wojna kosztowała życie ponad 220 tys. osób. Dziesiątki tysięcy uznawanych jest za zaginione a ponad 5 mln musiało uciekać ze swoich domów.

Rebelianci zmuszeni zostali w końcu do podjęcia rokowań z rządem po serii dotkliwych porażek na polu walki i w rezultacie stałego topnienia własnych szeregów, do obecnego poziomu 7 tys. żołnierzy.

Rokowania pokojowe rozpoczęły się w listopadzie 2012 r. w Hawanie, jednak brak wzajemnego zaufania powodował, że ich postęp był bardzo powolny. Przełom nastąpił we wrześniu ub. r. kiedy prezydent Santos przedstawił w Hawanie kompromisową propozycję przewidującą m. in. zbadanie zbrodni wojennych dokonanych przez obie strony, ukaranie winnych i wypłacenie odszkodowań ofiarom.

Dowiedz się więcej na temat: Kolumbia | Wojna domowa | FARC

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy