Reklama

Reklama

Gwałty i nadużycia seksualne w ONZ. 31 nowych zarzutów

ONZ poinformowała o 31 nowych zarzutach gwałtów i wykorzystywania seksualnego, których dopuścić mieli się członkowie sił pokojowych i cywilni pracownicy organizacji - informuje Associated Press. Prawie połowa zarzutów dotyczy pracowników, którzy zajmowali się pomocą dla uchodźców. Do napaści dochodziło między lipcem a wrześniem 2017 r.

Rzecznik prasowy ONZ Stephane Dujarric poinformował, że sekretarz generalny Antonio Guterres jest "rozczarowany i zasmucony" powtarzającymi się przypadkami napaści seksualnych.

Organizacja Narodów Zjednoczonych już od jakiegoś czasu była pod lupą opinii publicznej, w związku z powtarzającymi się doniesieniami o przypadkach gwałtów na dzieciach, których mieli się dopuszczać członkowie sił pokojowych, szczególnie ci stacjonujący w Republice Środkowoafrykańskiej i w Kongo - przypomina Associated Press.

Według danych ONZ, w 2016 r. doszło do 80 przypadków nadużyć seksualnych popełnionych przez żołnierzy sił pokojowych i 65 incydentów, których dopuścili się cywilni pracownicy ONZ. W porównaniu do 2015 r. liczba ta zwiększyła się.

Reklama

Najnowsze przypadki nadużyć

Antonio Guterres przygotował w marcu nowe zasady, które miały ograniczyć liczbę przypadków wykorzystywania seksualnego. Nowe przepisy zakazują pracownikom ONZ spożywania alkoholu, spoufalania się z cywilami i zwracają szczególną uwagę na krzywdę ofiar.

Mimo to, według Dujarrica, w okresie od lipca do września br. zgłoszono 12 przypadków nadużyć seksualnych, których mieli dopuścić się żołnierze sił pokojowych, postawiono również 19 zarzutów cywilnym pracownikom.

Piętnaście zarzutów dotyczy pracowników mieszczącego się w Genewie UNHCR - Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców. Trzech cywilnych pracowników było członkami Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM), a jeden pracował dla UNICEF-u - organizacji niosącej pomoc dzieciom - wylicza Associated Press.

Spośród 12 żołnierzy sił pokojowych, czterech odbywało służbę w Kongo, trzech w Liberii, dwóch w Republice Środkowoafrykańskiej i po jednym w Mali, na Haiti i w Południowym Sudanie.

Pozostali domniemani sprawcy byli miejscowymi współpracownikami i konsultantami ONZ.

Wśród ofiar znajduje się przynajmniej 24 kobiet i sześcioro dziewcząt.

Nieprawidłowości w procesach

Jane Connors, prawnik i obrońca praw człowieka podkreśla, że celem nagłośnienia procesów jest "zwrócenie uwagi na ofiary i pomoc w odbudowie ich życia na nowo". Connors powiedziała również, że ofiarom gwałtów zapewniona zostaje pomoc medyczna i psychologiczna.

Niektóre doniesienia wskazują jednak, że w procesach żołnierzy oskarżonych o wykorzystywanie seksualne stosowano "rażąco niewłaściwe" postępowanie. Spośród 14 zbadanych przez niezależnych aktywistów spraw, aż w ośmiu stwierdzono nieprawidłowości. Okazało się, że domniemane ofiary gwałtu nie zostały nawet przesłuchane, a mimo to ich zeznania znalazły się w aktach. Wątpliwe zeznania często składane były na korzyść żołnierzy.

Stephane Dujarric poinformował, że właśnie opublikowany trzymiesięczny raport jest dopiero pierwszym z serii kolejnych sprawozdań. Nowe dane mają być upubliczniane co kwartał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy