Reklama

Reklama

Gruzja: Polski turysta ugodzony nożem. "Za kolczyk w uchu"

Polski turysta został pobity i ugodzony nożem na jednej z ulic Tbilisi, stolicy Gruzji - informują lokalne media. Polak trafił do szpitala. Jako prawdopodobną przyczynę napaści telewizja "Formula" wymienia pobudki homofobiczne. Według relacji naocznych świadków turysta miał mieć kolczyk w uchu i został uznany przez napastnika za geja.

Gruzińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że na ulicy K. Khetagurova w Tbilisi zatrzymano jednego obywatela Gruzji, mężczyznę urodzonego w 1989 roku.

"Został aresztowany pod zarzutem usiłowania zabójstwa" - przekazano. Jak dodano, grozi mu od 7 do 15 lat więzienia.

W oświadczeniu ministerstwa powołano się na krewnych zatrzymanego, którzy twierdzą, że napastnik cierpiał na zaburzenia psychiczne. 

Zatrzymanych ma być jednak więcej. Rozmówcy PAP przekazali, że rannego odwiedziła w szpitalu gruzińska minister gospodarki.

Polak ma 49 lat. Trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację chirurgiczną - poinformowała redaktorka bloga Tbilisi Life Alena Baczija. Wcześniej podawano, że mężczyzna to dziennikarz Miał przy sobie sprzęt do nagrywania.

Reklama

Parada równości

Informację o zaatakowaniu polskiego turysty podała na Twitterze organizatorka parady równości Mariam Kwaraczkelia. Napisała, że Polak został zaatakowany przez skrajnie prawicowych protestujących po tym, jak zauważyli w jego uchu kolczyk i uznali, że musi być gejem.

Według lokalnych mediów policja nie traktuje zdarzenia jako przestępstwa z nienawiści; wszczęto śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa, za co grozi do 15 lat więzienia.

Na poniedziałek w stolicy Gruzji zaplanowany był przemarsz parady równości, jednak organizatorzy zdecydowali o odwołaniu zgromadzenia z powodu starć przeciwników parady z policją.

"Nie możemy narażać życia ludzi i przejść ulicami pełnymi agresywnych osób" - komentowali na portalu społecznościowym organizatorzy parady.

Premier przeciwny

Od rana setki przeciwników organizowania marszu równości osób LGBT protestowało przed parlamentem w Tbilisi. Jak wynika z nagrań publikowanych przez lokalną telewizję, niektórzy z nich atakowali policję i dziennikarzy. O atakach skrajnie prawicowych bojówek na co najmniej 20 dziennikarzy informowały także gruzińskie media.

Jak podaje agencja AFP, premier Gruzji Irakli Garibaszwili również opowiadał się przeciwko paradzie, mówiąc, że jest ona "nieakceptowalna przez większość społeczności gruzińskiej". Spotkało się to z krytyką ze strony organizatorów parady, którzy mówili, że takie wypowiedzi podsycają homofobię.

Wspólne oświadczenie

Wcześniej władze Kościoła prawosławnego wezwały swoich wiernych do zgromadzenia się w poniedziałkowe popołudnie w celu wspólnej modlitwy przeciwko paradzie równości.

Po poniedziałkowych zajściach ambasada USA w Gruzji wydała wspólne oświadczenie z misjami dyplomatycznymi UE, ONZ, Izraela, Norwegii, Wielkiej Brytanii i 14 państw unijnych w Tbilisi potępiające zajścia w stolicy.

W Gruzji już wcześniej kilkukrotnie odbywały się parady równości. 

Dowiedz się więcej na temat: Gruzja | nożownik | homofobia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje