Reklama

Reklama

Grecja: Zamieszki w obozie na Samos. Uchodźcy chcieli opuścić wyspę

Migranci starli się z policją w obozie na greckiej wyspie Samos. Zanim doszło do zamieszek, uchodźcy protestowali przeciwko warunkom bytowym panującym w ośrodku. W stronę policjantów poleciały kamienie. Mundurowi użyli gazu łzawiącego i granatów hukowych.

Jak poinformowała policja, starcia poprzedził protest około 200-300 osób, w większości pochodzących z Afryki, przeciwko warunkom panującym w przeludnionym obozie. Uczestnicy akcji domagali się, by pozwolono im na opuszczenie wyspy.

Reklama

W obozie na Samos i w jego okolicach przebywa obecnie prawie 7,5 tys. ludzi. To 11 razy więcej niż przewidziano. Osoby, mieszkające w obozie i w jego okolicach, które nie brały udziału w zamieszkach, uciekły na pobliskie wzgórze, by nie wdawać się w konflikt. W związku z niepokojami miejscowe władze zamknęły okoliczną szkołę podstawową i przedszkole.

Według danych rządu w Atenach w obozach na takich wyspach jak Lesbos czy Samos przebywa obecnie 41 tys. migrantów. Czekają oni na rozpatrzenie wniosków azylowych, bądź na przeniesienie do placówek na kontynencie. Jest to najwyższa liczba migrantów na wyspach od czasu wejścia w życie porozumienia migracyjnego między UE a Turcją w 2016 roku.

Grecki rząd zapowiedział przeniesienie do końca roku ok. 20 tys. osób z obozów na wyspach do innych ośrodków dla uchodźców znajdujących się w kontynentalnej części Grecji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje