Reklama

Reklama

Górski Karabach znów niespokojny. W rozmowach pokojowych bierze udział Rosja

Tylko dobę trwał względny spokój w Górskim Karabachu. W nocy z 1 na 2 kwietnia w tym separatystycznym regionie rozpoczął się konflikt zbrojny z udziałem wojsk Armenii i Azerbejdżanu. Po czterech dniach walk, we wtorek Erywań i Baku zawarły porozumienie o zawieszeniu broni. Jednak działa na linii rozgraniczającej milczały tylko w środę.

Już minionej nocy, oba zwaśnione kraje oskarżyły się wzajemnie o złamanie rozejmu. Separatystyczne władze nieuznawanej Republiki Górskiego Karabachu, wspierane przez Armenię oskarżyły Azerbejdżan o prowadzenie ostrzału moździerzowego oraz o wysłanie w głąb regionu grup dywersyjnych. Baku nie pozostaje dłużne i z kolei zarzuca Armenii naruszenie porozumienia o zawieszeniu broni sugerując prowadzenie ostrzału artyleryjskiego w kierunku azerbejdżańskich wojsk. 

Tymczasem w negocjacje pokojowe zaangażowała się Rosja. Dziś w Baku spotkali się ministrowie spraw zagranicznych Federacji Rosyjskiej, Azerbejdżanu i sąsiadującego ze spornym regionem Iranu. Jak podkreśla agencja Interfax, podstawowym celem wizyty szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa w azerbejdżańskiej stolicy są rozmowy dotyczące pokojowego uregulowania konfliktu. Jednocześnie rosyjskie media przypominają, że do Erywania wybiera się dziś premier Dmitrij Miedwiediew, który jutro uda się także do Baku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje