Reklama

Reklama

Głodował w areszcie, ale wystawiono mu rachunek za wyżywienie

Centrum Praw Człowieka "Wiasna" poinformowało, że białoruskiemu działaczowi opozycyjnemu z Homla, który przez 25 dni pobytu w areszcie prowadził strajk głodowy w proteście przeciwko wydanemu na niego wyrokowi, wystawiono rachunek za wyżywienie.

52-letni Jury Rubcou wystąpił do sądu z pisemną skargą w związku z wystawieniem mu rachunku za wyżywienie w wysokości 1,65 mln rubli białoruskich (488 zł).

"Oświadczam, że od razu pierwszego dnia przekazałem naczelnikowi (więzienia) informację o ogłoszeniu głodówki. Nie jadłem do końca aresztu i w związku z tym uważam wystawienie mi rachunku za drwiny ze strony funkcjonariuszy milicji" - napisał działacz do sądu.

Reklama

Rubcou został zatrzymany 26 kwietnia podczas marszu środowisk niezależnych Czarnobylski Szlak w Mińsku, upamiętniającego 28. rocznicę katastrofy w Czarnobylu. Miał na sobie koszulkę z napisem "Łukaszenka, odejdź!" z przodu i "Aresztujcie mnie, jestem przeciwko Łukaszence" z tyłu. Na rozprawę 28 kwietnia, kiedy został skazany na 25 dni aresztu, przyprowadzono go już bez koszulki.

Według żony Rubcoua podczas aresztu schudł on 39 kg. Radio Swaboda informowało także, że po zwolnieniu trafił do szpitala. Teraz Rubcou domaga się od sądu również zwrotu koszulki, którą odebrano mu bez spisania protokołu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje