Reklama

Reklama

Genua: Ratownicy poszukują ostatniej zaginionej osoby

W gruzach zawalonego wiaduktu w Genui ratownicy i strażacy poszukują ostatniej osoby, uważanej za zaginioną. W sobotę rano bilans ofiar wzrósł do 41, gdy znaleziono wrak samochodu z ciałami trzyosobowej rodziny: rodziców z dziewięcioletnią córką.

Ekipy ratownicze, pracujące bez przerwy od wtorku, dzisiejszej nocy odkopały samochód przygnieciony zawalonym filarem wiaduktu. W środku były ciała włoskiej rodziny - dwojga rodziców i dziewięcioletniej córki. Liczba śmiertelnych ofiar katastrofy wzrosła tym samym do 41. 

Media podały również, że obywatel Niemiec, który uważany był za osobę zaginioną, skontaktował się z prefekturą w Genui.

Reklama

Tymczasem akcja ratunkowa trwa nadal. Jak poinformował szef służb ochrony cywilnej, według szacunków, w rumowisku powinna znajdować się jeszcze jedna osoba.

Na miejsce wtorkowej katastrofy przybył przed południem prezydent Włoch Sergio Mattarella, który weźmie udział w państwowym pogrzebie 18 ofiar. Ceremonii w hali genueńskich targów przewodniczyć będzie arcybiskup Genui kardynał Angelo Bagnasco.

Na uroczystościach pogrzebowych zgromadziły się setki ludzi. Przybyli również piłkarze obu miejscowych klubów piłkarskich Genoa i Sampdoria.

Rodziny pozostałych ofiar wybrały prywatne pogrzeby w miejscach zamieszkania.

Sobota jest we Włoszech dniem żałoby narodowej.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne