Reklama

Reklama

Gen. Allvin: Pozostajemy aktywni w Europie

USA pozostają aktywne w Europie, rotacyjne ćwiczenia i planowane rozmieszczenie baz sprzętu to sposób na "szybką odpowiedź" na możliwe zagrożenia - powiedział w poniedziałek gen. dyw. David W. Allvin z dowództwa amerykańskich sił w Europie. "Obecność naszych sił w Europie jest opoką" - zaznaczył.

W telefonicznej konferencji prasowej ze Stuttgartu gen. Allvin, dyrektor ds. strategii i polityki dowództwa amerykańskich sił w Europie przypomniał, że Pentagon stara się o zwiększenie środków na europejską inicjatywę wsparcia European Reassurance Initiatine (ERI), o co wystąpował przed Konresem USA dowódca amerykańskich sił w Europie i naczelny dowódca sił NATO na kontynencie gen. Philip M. Breedlove. Departament obrony chce, by na rok budżetowy 2017, który zaczyna się w październiku br., nakłady te wzrosły do 3,4 mld dolarów z ok. 800 mln w br.  

"USA, nasi sojusznicy i partnerzy działają razem, by osiągnąć i utrzymać wizję Europy, która jest cała, wolna, zamożna i żyje w pokoju. Krajobraz strategiczny zmienił się w ostatnich kilku latach w sposób, który potencjalnie zagraża tej wizji. Dlatego nakazem jest, byśmy nadal analizowali, jak zmienia się otoczenie i zapewniali niezbędne wsparcie, by przeciwstawić się wyzwaniom, które zagrażają temu celowi" - powiedział Allvin.   

Reklama

Rotacyjne ćwiczenia

Przywołując słowa Breedlove’a, dodał: "Obecność naszych sił w Europie jest opoką, dzięki której możemy dać pewność naszym sojusznikom i jesteśmy w stanie właściwie odpowiedzieć, gdyby odstraszanie zawiodło". Allvin zapowiedział zwiększenie rotacyjnej obecności amerykańskich wojsk ćwiczących w środkowej i wschodniej Europie. 

"Jest ona całkowicie zgodna z naszymi międzynarodowymi zobowiązaniami i jest widocznym sygnałem naszego zaangażowania w kolektywną obronę" - powiedział Allvin, dodając, że w praktyce oznaczałoby to podwojenie dotychczasowej obecności na lądzie.   

Większy budżet

Zaznaczył, że czterokrotne zwiększenie budżetu ERI w nadchodzącym roku fiskalnym pozwoli przeprowadzić 28 połączonych, wielonarodowych ćwiczeń, w których weźmie udział ponad 18 tys. amerykańskich żołnierzy i 45 tys. z państw NATO i Partnerstwa dla Pokoju, łącznie z 40 państw.   

Podkreślił, że zwiększenie budżetu ERI ułatwi też rozmieszczenie amunicji, paliwa i sprzętu. Dodatkowe wozy bojowe i zaopatrzenie mają skrócić czas dyslokacji wojsk i pozwolić na szybką reakcję na ewentualne zagrożenia.   Pytany, czy USA rozważają też ulokowanie baz personelu, powiedział, że w obecnych okolicznościach - także budżetowych - bazy materiałowe to "drugie najlepsze rozwiązanie".   

Poprawa infrastruktury

Kolejny cel, jak mówił, to poprawa infrastruktury: "Udoskonalenie w całej Europie instalacji takich jak lotniska, ośrodki szkoleniowe i poligony zwiększy gotowość w regionie i pozwoli na szybki przerzut sił w razie potrzeby".   

Allvin podkreślił, że nakłady finansowe w ramach ERI mają też pozwolić na zwiększenie zdolności sojuszników w tej części Europy do samoobrony i do udziału we wspólnych działaniach w odpowiedzi na kryzysy w regionie. Generał nie chciał - przed podjęciem wiążących decyzji - podawać szczegółów dotyczących baz w Polsce, gdzie rozważa się ich ulokowanie w Choszcznie, Ciechanowie i Skwierzynie, a dwie bazy lotnicze, dokąd przylatują na ćwiczenia Amerykanie, mają zostać zmodernizowane. Powiedział za to, że USA zamierzają też intensywniej wykorzystywać do ćwiczeń także infrastrukturę w Niemczech, Belgii i Holandii.   

"Polska może czuć niedosyt"

\Analizując zwiększenie nakładów na obecność wojskową USA w Europie ośrodek analityczny Polityka Insight zwrócił uwagę, że "Amerykanie inwestują w zdolności odstraszania i obrony w Europie Wschodniej, ale najcenniejszy bojowo sprzęt umieszczą w zachodnich bazach: w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Holandii i Belgii". "Ma to uzasadnienie wojskowe, bo dzięki temu pozostanie on poza zasięgiem rosyjskich balistycznych rakiet taktycznych Iskander" - ocenił ośrodek. 

"Wschodnioeuropejscy sojusznicy USA, w tym Polska, mogą czuć niedosyt i będą zabiegać o korektę planów budżetowych Pentagonu w czasie głosowań w Kongresie, które zbiegną się ze szczytem NATO w Warszawie" - przewiduje Polityka Insight.   

Z ERI - inicjatywą wzmocnienia obecności w Europie - USA wystąpiły w 2014 r. wobec rosyjskiej agresji na Ukrainie. Częścią ERI jest operacja Atlanctic Resolve, w ramach której wojska przybywają z baz w USA i Europie na ćwiczenia na wschodniej flance NATO, w tym do Polski.

Dowiedz się więcej na temat: USA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje