Reklama

Reklama

Francuskie media o szczycie normandzkim: Być może odwilż, ale nie pokój

"Być może odwilż, ale wciąż nie jest to pokój” - w ten sposób francuskie media komentują przebieg szczytu normandzkiego. Paryż dużo zainwestował w powodzenie tej inicjatywy, ale poza symbolicznymi gestami, szczyt nie wpłynie znacząco na konflikt na wschodniej Ukrainie - oceniają.

Dzienniki sceptycznie oceniają poniedziałkowe spotkanie w Paryżu kwartetu normandzkiego, który tworzą kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydenci Francji, Ukrainy i Rosji - Emmanuel Macron, Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin.

Reklama

"Szczyt Ukraina-Rosja: letni wynik" - tytułuje swój artykuł "Liberation", podkreślają brak politycznej zgody, co do ostatecznego rozwiązania konfliktu na Ukrainie.

"Liberation", cytując wypowiedzi przywódców ze wspólnej konferencji prasowej, określających szczyt jako "niezwykle pozytywny", pisze, że pozostawia on raczej wrażenie "mokrej petardy", a zapowiedziana odwilż "wygląda jak nowy etap zamarzania relacji ukraińsko-rosyjskich".

"Le Figaro": Ukraina krzywym zwierciadłem Rosji

Rosji nie zależy ani na wzmocnieniu Ukrainy, ani na wzmocnieniu demokracji, ponieważ Ukraina ma być rodzajem "krzywego zwierciadła", w którym Rosjanie mogliby się przeglądać - pisze "Le Figaro".

"Moskwie nie zależy na normalizacji sytuacji w Donbasie, a Kijów nie zgadza się na zbyt daleko posunięte ustępstwa względem Moskwy" - dodaje dziennik, analizując rosnące wpływy Moskwy w regionie.

"Porozumienia mińskie mogą posłużyć do zamiany otwartej wojny w konflikt o mniejszej intensywności" - podkreślają zgodnie francuscy komentatorzy.

Kwestia aneksji Krymu przez Rosję nie była nawet w programie rozmów paryskiego szczytu - zauważa "Le Figaro", łącząc zapowiedziane spotkanie w tym samym formacie, które ma być zorganizowane za trzy miesiące, ze zbliżającym się końcem gwarancji dostaw gazu z Rosji do Europy.

Nie poruszono kwestii rozbrojenia separatystów

"Le Figaro" zauważa, że negocjowana od miesięcy nowa umowa na dostawę gazu z Rosji na Ukrainę nie została zawarta. Dostawy dla europejskiego przemysłu oraz gospodarstw domowych są zagwarantowane do marca 2020 roku. "Nie są wykluczone przerwy w dostawach, jak to miało miejsce w przeszłości" - ostrzega dziennik.

Dziennik "Le Monde" podkreśla, że w Paryżu rozmawiano o kwestiach humanitarnych i wojskowych, podczas gdy najważniejsze kwestie - kontrolowanie wschodniej granicy przez Ukrainę i rozbrojenie separatystów - zostały przełożone na kolejny szczyt. Dziennik cytuje wypowiedzi Macrona, mówiącego o "rzeczywistym postępie", ale nie "cudownym rozwiązaniu".

Ogólny obraz spotkania pokazuje zamrożenie stanowisk ukraińskiego i rosyjskiego. Wszyscy zapewniają o dobrej wierze i są gotowi kontynuować dyskusje, nikt nie chce porażki - podsumowują francuskie media spotkanie; przypominają o braku doświadczenia politycznego Zełenskiego, który w starciu z doświadczonymi partnerami, jak Putin, występujący na szczycie z pozycji siły, wydawał się zdenerwowany i niepewny.

Putin chce nadzwyczajnego statusu Donbasu

"Zawieszenie broni zostało ogłoszone 20 razy w ostatnich latach i 20 razy zostało naruszone" - mówił po spotkaniu prezydent Zełenski. "Ukraiński prezydent nie uzyskał tego, czego chciał (...), czyli odzyskania kontroli przez Ukrainę nad jej wschodnią granicą przed wyborami w Donbasie" - podkreśla "Le Monde".

Media francuskie cytują obszernie Putina, który pytał: "po co powtarzać to, co już napisano wcześniej?" i domagał się zmiany ukraińskiej konstytucji i ustanowienia "specjalnego statusu" Donbasu, który musi być "stały".

Putin nalegał na bezpośrednie negocjacje między państwem ukraińskim a separatystami. Wygranym szczytu jest Putin, ocenia "Liberation", ponieważ nic go nie kosztują miłe gesty wobec europejskich partnerów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje