Reklama

Reklama

Francja: Zawalił się most wiszący nad rzeką Tarn

Na południu Francji zawalił się most wiszący nad rzeką Tarn. Do wody wpadły samochód osobowy, ciężarówka i samochód dostawczy. Zginęła co najmniej jedna osoba, pięć udało się uratować. Cały czas trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa.

Do katastrofy doszło w poniedziałek około godz. 8 w miejscowości Mirepoix-sur-Tarn, 30 kilometrów na północny-wschód od Tuluzy. Metalowa konstrukcja łączyła miasta Mirepoix-sur-Tarn i Bessieres. W wyniku zawalenia się mostu do rzeki wpadły samochód osobowy, ciężarówka i samochód dostawczy.

Reklama

Na miejscu pracuje obecnie ponad 60 ratowników, płetwonurkowie i żandarmi, którzy szukają poszkodowanych. Region patrolują też dwa śmigłowce.

Nurt rzeki Tarn jest w tym miejscu jest bardzo bystry, a wody wezbrane.

Zginęła 15-latka

W katastrofie zginęła co najmniej jedna osoba. Jak informuje agencja AFP, to 15-letnia dziewczyna podróżująca jednym z pojazdów. Jej ciało zostało już wyciągnięte z wody. Matkę dziewczyny uratowali świadkowie katastrofy.

Miejscowa prefektura podaje, że służbom udało się uratować do tej pory pięć osób. Wiele wciąż jest poszukiwanych.

Z najnowszych informacji wynika, że podczas akcji ratunkowej ucierpiało też dwóch strażaków.

"To była panika"

"Byłem w domu, w łazience, kiedy koło ósmej usłyszałem ogromny hałas. Od razu się zaniepokoiłem. Myśleliśmy z żoną, że tuż koło nas doszło do jakiegoś poważnego wypadku" - mówi na łamach "La Depeche du Midi" Philippe Duguet, mieszkający ok. 300 metrów od feralnego mostu. 

"Kiedy przyszedłem zobaczyć, co się dokładnie stało, natychmiast zostałem zawrócony. To była panika. Dopiero wtedy zobaczyłem, jak to wygląda. Ciągle nie mogę uwierzyć. W każdą niedzielę rano biegałem po tym moście, wczoraj też" - dodaje.

Jak podaje "La Depeche du Midi", tuż przed zawaleniem się mostu przejeżdżał tamtędy autobus szkolny z uczniami.

Przyczyną poranny korek na moście?

Most o długości 152 metrów i szerokości pięciu metrów został wybudowany w 1935 r., a odnowiony w 2003 r. przez radę departamentu Haute-Garonne. Lokalne władze zapewniają, że konstrukcja przeprawy była regularnie kontrolowana, a poniedziałkowy wypadek tłumaczą "ogromnym porannym ruchem na moście". Most był używany też przez wielu przechodniów oraz uczniów, zmierzających codziennie do szkoły.  

Na moście obowiązywał zakaz wjazdu ciężarówek o masie powyżej 19 ton. Według dziennikarzy regionalnego dziennika "La Depeche du Midi", na most wjechała ciężarówka o wadze przekraczającej dopuszczalny limit.

Wszczęto dochodzenie, w trakcie którego zostanie zbadany stan techniczny zawalonego mostu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama