Reklama

Reklama

Francja: To nie tygrys grasował w rejonie Paryża

To nie tygrys, a co najwyżej ryś grasuje w okolicach Paryża. Wiadomość o egzotycznym i groźnym zwierzęciu od dwóch dni elektryzowała Francję. Była na pierwszym miejscu w gazetach i dziennikach radiowych i telewizyjnych.

Kobieta, która zobaczyła dziwne zwierzę koło supermarketu w oddalonym o 40 kilometrów od Paryża miasteczku, twierdziła, że to był duży ryś. Policja i naukowcy po analizie zrobionych przez nią zdjęć byli zdania, że to tygrys.

Reklama

Analiza odcisków łap zwierzęcia, które maszerowało koło stacji benzynowej przy autostradzie, pozwoliło zoologom na stwierdzenie, że to mniejszy z rodziny kotów niż tygrys.

Jeden z lokalnych leśników próbował uspokoić nastroje zapewniając, że ryś nie jest czymś nadzwyczajnym we francuskich lasach. Zaapelował jednak o zachowanie ostrożności, choć trudno jest sobie przypomnieć sytuację, by tej wielkości zwierzak zaatakował człowieka.

Mimo tej optymistycznej wiadomości władze proszą mieszkańców, aby wstrzymali się przed weekendowymi wędrówkami po okolicznych lasach, które wciąż w poszukiwaniu zwierzęcia patrolują żandarmi i wojsko.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy