Reklama

Reklama

Francja: Specjaliści badają DNA zamachowców

Wciąż nieznany jest los dwóch zamachowców, którzy stali za piątkowymi atakami w Paryżu. Francuska policja przez siedem godzin szturmowała wczoraj mieszkanie w podparyskim Saint Denis, gdzie miały znajdować się osoby powiązane z zamachami. W szturmie zginęły dwie osoby, a pięciu policjantów zostało rannych.

W szturmowanym mieszkaniu miało znajdować się sześć osób. Prokuratura mówi, że grupa planowała zamachy na paryską dzielnicę La Defense. W czasie obławy zginęła 26-letnia Francuzka, która wysadziła się w powietrze, a także mężczyzna, zastrzelony przez snajpera. Mieszkanie jest zrujnowane, a w gruzach najprawdopodobniej znajdują się zwłoki jeszcze jednej osoby.

Reklama

Nie wiadomo, czy wśród zabitych jest organizator piątkowych zamachów w Paryżu, Abdelhamid Abbaoud. To właśnie on miał być celem obławy. "Nasze śledztwo na podstawie telefonów, podsłuchów i świadków pozwoliło nam na przypuszczenie, że Abbaoud może znajdować się w mieszkaniu grupy w Saint Denis" - mówił francuski prokurator Francois Mollins.

Specjaliści badają teraz DNA zabitych. W czasie szturmu zatrzymano osiem osób. Nie podano ich tożsamości, ale wiadomo, że nie ma wśród nich ani Abdelhamida Abbaouda, ani Salaha Abdeslama.

Podczas 7-godzinnej obławy policja wystrzeliła w sumie 5 tysięcy naboi. Rejon strzelaniny w Saint Denis był całkowicie odcięty od świata, a w całej dzielnicy zamknięto szkoły i urzędy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL