Reklama

Reklama

Francja: Premier Edouard Philippe podał się do dymisji

Premier Francji Edouard Philippe podał się do dymisji, a piątkowe posiedzenie rządu zostało odwołane - poinformował Pałac Elizejski w komunikacie. W ciągu kilku godzin ma zostać powołany nowy gabinet.

Jak czytamy, premier Edouard Philippe złożył dymisję na ręce prezydenta Emmanuela Macrona, który ją przyjął. Rząd będzie jednak pracował do czasu wyłonienia nowego gabinetu. Najwyraźniej niedługo.

Reklama

Na razie pod uwagę brane są dwa scenariusze: według jednego Macron... ponownie powierzy Philippe'owi misję uformowania rządu, według innego - będzie nowy premier, a dotychczasowy wróci na stanowisko mera Hawru. Według francuskich mediów najpewniej ta druga opcja zostanie zrealizowana.     

O tym, że będą zmiany w rządzie, Macron mówił w najnowszym wywiadzie dla prasy regionalnej. "Będzie nowa ekipa" - przekazał prezydent. Według przewidywań miało do tego dojść w najbliższych dniach. Do końca nie było jednak wiadomo, co stanie się z premierem - czy odejdzie czy zostanie.

Przypomnijmy, w tym samym wywiadzie wspominał też o celach, które stoją przed nim na dwa lata przed zakończeniem kadencji. Mówił m.in. o wzbudzającej protesty społeczne reformie systemu emerytalnego. Dalsze procedowanie kontrowersyjnej ustawy, forsowanej w ostatnich miesiącach przez Macrona i Philippe’a, musiało zostać wstrzymane ze względu na epidemię koronawirusa.

Do dymisji doszło w sytuacji, gdy Philippe ma wysoki poziom zaufania w społeczeństwie. Według ostatniego badania, z minionej środy, wynosi on 57 proc. Większość badanych jest zdania, że premier dobrze poradził sobie z kryzysem związanym z pandemią koronawirusa.

Przypomnijmy, w ostatnią niedzielę w wyborach lokalnych Edouard Philippe uzyskał ponownie najwięcej głosów w głosowaniu na mera Hawru (ponad 58 proc., od 2017 roku, gdy został premierem, władzę w mieście sprawuje jest pierwszy zastępca Luc Lemonnier). Komentarze po tym zwycięstwie wskazywały, że to umocnienie jego pozycji oraz potwierdzenie wsparcia dla jego rządu w sprawie zarządzania kryzysem.

Stąd również spekulacje, czy Philippe nie wystartuje przeciwko Macronowi w najbliższych wyborach prezydenckich, które są przewidziane za niecałe dwa lata. I byłby to z pewnością poważny rywal, biorąc pod uwagę, jaką popularnością cieszy się dotychczasowy premier. Zresztą, już wielokrotnie zdarzało się w czasach V Republiki, że szef rządu do dymisji ubiegał się o najwyższy urząd w państwie (Balladur, Jospin, Fillon), choć żadnemu z nich się to nie udało.     

Philippe to polityk związany z francuską prawicą. W 2016 roku w prawyborach był rzecznikiem ówczesnego faworyta Alaina Juppe, potem popierał Francoisa Fillona, który poniósł klęskę po tym, jak okazało się, że ciążą na nim zarzuty fikcyjnego zatrudniania, m.in. swojej żony.

Po raz pierwszy Philippe został powołany na stanowisko premiera w maju 2017, tydzień po zwycięskich dla Macrona wyborach prezydenckich; po raz drugi - w październiku 2018, gdy doszło do zmian w rządzie. 

RP


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje