Reklama

Reklama

"Financial Times": Chinom grozi kryzys przywództwa

W Chinach narastają obawy, że obecny prezydent Xi Jinping nie zgodzi się ustąpić ze stanowiska zgodnie z ustalonym harmonogramem; byłby to "wielki skok do tyłu" dla kraju, który przeszedł "od rządów jednego człowieka do rządów prawa" - pisze "Financial Times".

"Zgodnie z niepisanymi zasadami, wdrażanymi przez kolektywne przywództwo Chin od lat 90., Xi powinien ustąpić ze wszystkich zajmowanych obecnie stanowisk - przywódcy kraju, partii i zwierzchnika sił zbrojnych - w 2022 roku. Będzie miał wtedy więcej lat niż wynosi tradycyjny wiek emerytalny (68 lat), a za sobą - dwie pięcioletnie kadencje na czele partii, podobnie jak jego poprzednicy Hu Jintao i Jiang Zemin" - przypomina brytyjski dziennik w czwartkowym komentarzu redakcyjnym.

Jeśli jednak Xi postanowi zignorować ograniczenia dotyczące wieku i liczby dozwolonych kadencji - podkreśla gazeta - "wyśle to jednoznaczny sygnał, że Chiny wracają do systemu, w którym władza jednego człowieka liczy się bardziej niż ustalone procedury, czego niezauważalne początkowo konsekwencje dadzą się odczuć w kilku sferach politycznych i gospodarczych, zarówno w Chinach, jak i poza nimi".

Reklama

"Spektakl, w którym sekretarz generalny (Komunistycznej Partii Chin) otwarcie łamie przyjęte reguły, może ośmielić partyjnych szefów na poziomie prowincji, miast, a nawet wsi do pójścia w jego ślady", co - jak zaznacza "FT" - może mieć katastrofalne skutki dla prowadzonej przez Xi walki z korupcją. "Zarządzona przez niego (antykorupcyjna) ofensywa skutecznie zdemaskowała tysiące skorumpowanych urzędników, jednak nie odniosła się do przyczyny zjawiska, czyli braku niezależnego nadzoru w ramach jednopartyjnej struktury" - ocenia dziennik.

Według "FT" za przykładem Xi o pozostanie u władzy mogą zacząć zabiegać pozostali członkowie Stałego Komitetu Biura Politycznego KPCh, którzy zgodnie z planem powinni ustąpić już w przyszłym roku; wśród nich jest Wang Qishan, odpowiedzialny za rządową kampanię antykorupcyjną.

Kwestia ewentualnego nieustąpienia Xi jest kluczowa także dla partnerów handlowych i inwestycyjnych Państwa Środka - podkreśla "FT" i dodaje, że Chiny od dawna "nie domagają", jeśli chodzi o standardy praworządności, gwarancje sprawiedliwego procesu i niezależność mechanizmów kontrolnych.

"Przeciw Chinom toczą się antydumpingowe postępowania wszczęte przez Unią Europejską, a podnoszone przez władze USA zarzuty o ataki hakerskie, cyberszpiegostwo i naruszanie prawa własności intelektualnej regularnie prowadzą do napięć we wzajemnych stosunkach. Także strategiczne napięcia w sporach terytorialnych na Morzu Południowochińskim i Wschodniochińskim mają źródło w odmiennym podejścia do prawa" - pisze dziennik.

Świat powinien mieć nadzieję, że Xi podporządkuje się ustalonemu zwyczajowi i przejdzie na polityczną emeryturę zgodnie z planem. Odstąpienie od tej praktyki stworzyłoby niebezpieczny precedens nie tylko dla Chin, ale i dla całego połączonego świata - konkluduje "Financial Times".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje