Reklama

Reklama

Faworyt wygrywa wybory prezydenckie w I turze

Marcelo Rebelo de Sousa został wybrany na nowego prezydenta Portugalii. Jak podała w Lizbonie Komisja Wyborcza, polityk centroprawicowej Partii Socjaldemokratycznej (PSD) zdobył w niedzielnych wyborach 52 proc. głosów.

Oznacza to, że nie będzie konieczna druga tura wyborów.

Reklama

Według wstępnych wyników, po przeliczeniu ponad 99 proc. głosów, jego główny rywal, były rektor uniwersytetu lizbońskiego Antonio Sampaio da Novoa, otrzymał niespełna 23 proc. głosów.

Dość nieoczekiwania na trzecim miejscu znalazła się Marisa Matias z radykalnego Bloku Lewicy (BE), która zdobyła 10 proc. głosów. Dopiero czwartą pozycję zajęła Maria de Belem, była minister zdrowia i do niedawna przewodnicząca Partii Socjalistycznej (PS) z 4 proc. głosów.

W niedzielnych wyborach wystartowało 10 kandydatów.

Na najwyższym urzędzie w państwie 67-letni Marcelo Rebelo de Sousa zastąpi swego partyjnego kolegę, Anibala Cavaco Silvę, który odchodzi po dwóch pięcioletnich kadencjach.

Rebelo de Sousa, wybitny prawnik, elastyczny polityk i utalentowany, budzący sympatię komentator telewizyjny był absolutnym faworytem niedzielnego głosowania.

Jako jeden z czołowych polityków centroprawicowej PSD  "profesor Marcelo", jak nazywają go powszechnie rodacy, otrzymywał w sondażach ponad 50, a nawet 60 proc. głosów już w pierwszej turze.

Kilka dni przed wyborami Rebelo de Sousa oświadczył, iż gotów jest współpracować z rządem socjalistów, który zastąpił w grudniu krótkotrwały, mniejszościowy rząd prawicowej koalicji socjaldemokratów z chrześcijańskimi demokratami (PSD-CDS).

Dowiedz się więcej na temat: Portugalia | wybory prezydenckie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne