Reklama

Reklama

Ekwador nie zamierza interweniować w sprawie Assange'a

"Rząd Ekwadoru nie planuje interweniować u władz Wielkiej Brytanii w imieniu założyciela demaskatorskiego portalu WikiLeaks Juliana Assange'a" - poinformował w środę ekwadorski minister spraw zagranicznych Jose Valencia.

"Nie jesteśmy prawnikami Assange'a, nie reprezentujemy też brytyjskiego rządu" - oświadczył Valencia w rozmowie z agencją Reutera. Podkreślił, że taka interwencja wykraczałaby poza obowiązki jego państwa.

Valencia dodał, że jest "sfrustrowany" tym, iż przebywający od sześciu lat w ambasadzie Ekwadoru w Londynie demaskator złożył pozew przeciwko rządowi w Quito. Australijczyk domaga się w nim lepszego dostępu do środków łączności i oskarża ekwadorskie władze "o łamanie jego praw podstawowych i wolności".

Assange sprzeciwia się też nowym warunkom azylu. Wymagają one od niego m.in. płacenia za leczenie i rozmowy telefoniczne i... sprzątania po kocie. "W międzynarodowych porozumieniach nie ma żadnego zobowiązania, by Ekwador płacił za takie sprawy jak pranie Pana Assange'a" - stwierdził Valencia.

Reklama

Demaskator ukrywa się w ambasadzie Ekwadoru w Londynie przed brytyjską policją, która chce go aresztować za zlekceważenie wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 roku w sprawie zarzutów o gwałt na obywatelce Szwecji.

Na początku stycznia Londyn odrzucił wniosek Quito o przyznanie Assange'owi statusu dyplomatycznego, co pozwoliłoby mu na opuszczenie Wielkiej Brytanii; z kolei w lutym brytyjski sąd odrzucił wniosek o uchylenie nakazu aresztowania Australijczyka, choć szwedzka prokuratura zdecydowała o umorzeniu dochodzenia w sprawie zarzutów o gwałt.

Assange obawia się, że po stawieniu się w sądzie mógłby zostać wydany władzom USA w związku z ujawnianymi w 2010 roku przez WikiLeaks tajnymi amerykańskimi dokumentami dotyczącymi wojska i dyplomacji. Był to największy wyciek informacji w historii USA.

Władze w Quito ogłosiły w marcu, że Australijczykowi odcięto kanały łączności z zewnętrznym światem, mówiąc, że nie udało się uzyskać "pisemnego zapewnienia, że nie będzie publikował wiadomości stanowiących ingerencję w stosunki (Ekwadoru)z innymi państwami".

Decyzja ta pojawiła się po serii tweetów wysłanych przez Assange'a, w których m.in. potępił sankcje nałożone przez Wielką Brytanię na Rosję w związku z próbą zabójstwa byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego i współpracownika wywiadu brytyjskiego Siergieja Skripala.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy