Reklama

Reklama

Ekspert: Rosja straszy, ale nie ma się czego bać

Rosja straszy zbrojeniami, ale nie mamy się czego obawiać - uważa Łukasz Polinceusz z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego. Moskwa zdecydowała się wycofać z prac grupy konsultacyjnej do spraw Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie

Deklaracje, komentowane już jako próba straszenia, mają wymiar bardziej propagandowy, niż realny - uważa ekspert. Traktat jest faktycznie martwy od 2007 roku, kiedy Rosja się z niego wycofała. Obecnie potwierdzono tylko, że Moskwa nie chce uczestniczyć w pracach nad dokumentem, co właściwie nic nie zmienia.

Zdaniem Polinceusza, Kreml daje w ten sposób do zrozumienia, że będzie w sferze zbrojeniowej szedł własną drogą.

Nie mamy jednak podstaw do obaw o nasze bezpieczeństwo. Rosja nie ma środków na rozbudowę sił zbrojnych, więc będzie stawiała raczej na jakość niż ilość, choć wciąż dysponuje większym potencjałem niż Polska, czy cała Europa Środkowo-Wschodnia.

O wycofaniu się z grupy konsultacyjnej do spraw Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie poinformował rosyjski MSZ. W piśmie wyrażone jest ubolewanie, że doprowadziły do tego państwa NATO, omijające od czasu rozszerzenia Sojuszu postanowienia Traktatu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne