Reklama

Reklama

Ekspert: Poparcie Hofera głosem przeciwko establishmentowi

Zniechęcenie polityką głównego nurtu i fałszywa atrakcyjność prostych rozwiązań trudnych problemów były głównymi przyczynami wysokiego poparcia radykalnego kandydata Norberta Hofera w niedzielnych wyborach prezydenckich w Austrii - ocenił ekspert Ian Bond.

W rozmowie z PAP dyrektor ds. polityki zagranicznej londyńskiego think tanku Centre for European Reform przypomniał, że Austria ma długą tradycję tzw. wielkich koalicji, które sprawiają, że Austriakom trudno jest oddać głos protestu bez popierania polityków radykalnych.

Reklama

"Ciężko mówić o odwołaniu jednej lub drugiej partii z rządu, kiedy rządzą latami razem - w efekcie sprawiając, że wyborcy ciągle widzą te same twarze. Przez głosowanie na Hofera, wiele osób chciało wysłać sygnał, że jest zawiedzionych polityką głównego nurtu" - ocenił Bond, wieloletni brytyjski dyplomata, który był m.in. zastępcą szefa misji dyplomatycznej przy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Wiedniu.

"Rola prezydenta w austriackim systemie politycznym jest raczej ceremonialna i ma on ograniczone pole do manewru w kwestii podejmowania realnych decyzji - w efekcie, niezależnie od zapowiedzi Hofera, jego bezpośredni wpływ na politykę Austrii byłby raczej niewielki" - powiedział ekspert.

Były dyplomata podkreślił, że w tym kontekście zwycięstwo proeuropejskiego Alexandra Van der Bellena ciężko postrzegać jako sukces, a raczej jako ostrzeżenie dla czołowych partii politycznych o rosnącym niezadowoleniu społecznym, m.in. z powodu rządowej odpowiedzi na kryzys uchodźczy. "Ten wynik może zmusić partie głównego nurtu do refleksji nad tym, jak skuteczniej zwalczać populistyczne narracje i argumenty w debacie publicznej" - ocenił.

Jak zaznaczył Bond, podobne reakcje przeciwko imigrantom i uchodźcom obecne są także obecne w innych państwach Unii Europejskiej, co stanowi niepokojący sygnał przed brytyjskim referendum ws. członkostwa w Unii Europejskiej 23 czerwca, a także przyszłorocznymi wyborami we Francji i Niemczech.

Ekspert ocenił, że wzrostowi sympatii do radykalnych polityków pomaga fakt, że Unia Europejska jest postrzegana przez wyborców jako nieskuteczna w rozwiązywaniu kryzysu uchodźczego. Jak podkreślił, obowiązujące porozumienie o współpracy Unii Europejskiej z Turcją jest postrzegane przez nich jako "kruche", co sprawia, że ryzyko odnowienia kryzysu uchodźczego i zwiększonego napływu uchodźców i migrantów pozostaje znaczące.

"Intensyfikacja walk w Syrii lub załamanie porozumienia z Turcją może spowodować, że Unia Europejska ponownie będzie musiała się zmierzyć z poważnym problemem" - powiedział, dodając, że lęk przed odnowieniem tego kryzysu może wpływać na decyzje wyborcze Europejczyków do czasu pełnego rozwiązania problemu.

Zdaniem eksperta atrakcyjność radykalnych polityków polega na tworzeniu iluzji prostych rozwiązań dla skomplikowanych procesów, np. proponując odizolowanie się przez budowę płotu granicznego oddzielającego kraj od źródła problemu. "To absolutnie błędne przedstawianie sytuacji" - podkreślił.

Z Londynu Jakub Krupa

Dowiedz się więcej na temat: Austria | Norbert Hofer

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje