Reklama

Reklama

Ekspert: Nie było czasu na rozpoznanie. Ofiar mogło być więcej

Francuzi mają jedne z najlepszych służb specjalnych na świecie. Akcja antyterrorystyczna w Paryżu została sprawnie przeprowadzona; ofiar mogło być więcej - ocenił dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas Krzysztof Liedel. Jak podkreślił ekspsert, operacja francuskich służb była bardzo skomplikowana.

- Wszyscy zamachowcy byli przygotowani do śmierci samobójczej. Zależało im tylko na tym, żeby pozabijać jak największą liczbę osób i na pewno nie mieli zamiaru niczego negocjować. To stanowi problem i potęguje liczbę ofiar - powiedział w sobotę  Liedel.   

- Operacje antyterrorystyczne, w których mamy do czynienia z zakładnikami są bardzo trudne. Nie było czasu ani za zaplanowanie, ani na przygotowanie szturmu. W takich sytuacjach stosuje się wariant alarmowy, czyli funkcjonariusze wchodzą do akcji, gdy giną pierwsi zakładnicy - podkreślił.   

Reklama

Dodał, że tego typu operacje są wyjątkowo trudne ze względu na brak rozpoznania i małą ilość informacji. - Ofiar mogło być więcej. Mam jak najlepsze zdanie o Francuzach. Miałem okazję z nimi współpracować. Mają jedne z najlepszych służb antyterrorystycznych na świecie - zaznaczył Liedel.  

Ekspert zwrócił uwagę, że we Francji co jakiś czas dochodzi do incydentów o charakterze terrorystycznym. Dodał, że francuskie służby mają dobre rozpoznanie jeżeli chodzi o środowiska radykalne. - Nie ma miesiąca żeby Francuzi nie przeprowadzali jakieś operacji antyterrorystycznej mającej na celu albo rozbicie jakiejś grupy, albo aresztowanie osób podejrzewanych o terroryzm lub jego finansowanie - podkreślił.  

- Operacja w Paryżu była sprawnie przeprowadzona, ale oczywiście trzeba czekać na więcej informacji - ocenił.   

W serii zamachów terrorystycznych, do których doszło w piątek wieczorem w Paryżu, zginęło co najmniej 120 osób. Ataki przeprowadzono w różnych miejscach miasta, m.in. w pobliżu Stade de France i w sali koncertowej Bataclan, gdzie przetrzymywano zakładników. W związku z tragicznymi wydarzeniami prezydent Francji ogłosił stan wyjątkowy na kontynentalnym terytorium kraju i na Korsyce oraz podjął decyzję o zamknięciu granic. 

Dowiedz się więcej na temat: zamachy w Paryżu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje