Reklama

Reklama

Eksperci o wyborach na Słowacji

Zdaniem słowackich ekspertów, w dzisiejszych wyborach parlamentarnych w tym kraju zwycięstwo rządzącej lewicowej partii Smer jest pewne. Premier Robert Fico prawdopodobnie będzie musiał jednak podzielić się władzą i utworzyć rząd koalicyjny. O głosy ponad czterech milionów obywateli rywalizują 23 ugrupowania. Sondaże dają partii Smer od 30 do 40 procent głosów poparcia.

Publicystka Miriam Zsilleova powiedziała specjalnemu wysłannikowi Polskiego Radia, że opozycja nie jest bez winy. Ekspert zauważa, że prawica jest nadal rozbita - o głosy walczy 5 partii.
- Te ugrupowania walczą między sobą, nie ma silnego lidera, który mógłby zagrozić premierowi. Fico ma dobry marketing; wie, co chcą usłyszeć wyborcy i nie ma twardych zasad. Raz jest przeciw imigrantom i Unii Europejskiej, a za rok będzie odwrotnie  - podkreśla publicystka.

Z kolei Michal Trsko - publicysta dziennika SME - liczy, że po wyborach Fico będzie zmuszony do tworzenia koalicji rządowej. - Mam nadzieję, że trochę się to zmieni i jedna partia nie będzie rządziła krajem. Popularność partii Smer wynika z faktu, że ich wyborcy są zadowoleni z tego, jak dotychczas Fico rządził. Pamiętają, że wprowadził darmowe przejazdy pociągami. Niektórzy głosujący liczą na zamówienia publiczne od rządu. To takie małżeństwo z rozsądku - zauważa Michal Trsko.

Reklama

Słowacy mogą głosować do godziny 22.00. Prasa apeluje do wyborców, by do lokali wyborczych wzięli ze sobą prócz dowodu osobistego również okulary, gdyż nazwiska kandydatów są wydrukowane drobną czcionką na 23 stronach.

Za próbę wyniesienia karty do głosowania z lokalu wyborczego grozi kara finansowa. Ma to utrudnić proceder tzw. "kupowania głosów". Po zamknięciu sześciu tysięcy lokali wyborczych znane będą wyniki tzw. exit polls, a oficjalne wyniki wyborów mają być ogłoszone jutro.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje