Reklama

Reklama

"Economist": Wielka niemiecka koalicja jest możliwa

Wielka niemiecka koalicja z SPD nie jest już tak nierealna jak 48 godzin temu. Mizerny wynik SPD w wyborach osłabił pozycję jej lidera Martina Schulza i jego partia może zdecydować się na rozmowy o tworzeniu rządu z CDU/CSU - pisze w środę "Economist".

Według brytyjskiego tygodnika rośnie presja na socjaldemokratów, by rozpoczęli rozmowy z kanclerz Angelą Merkel. Gdy w niedzielę załamały się rozmowy o utworzeniu koalicji między blokiem partii chadeckich CDU/CSU oraz FDP i Zielonymi, Schulz jeszcze tego samego dnia powiedział, że wyklucza możliwość odtworzenia wielkiej koalicji z chadekami. Teraz jednak źródła w jego partii mówią o "zmieniającym się nastawieniu" oraz "coraz większych naciskach" przywódców SPD, by uniknąć kolejnych wyborów.

Socjaldemokratyczni deputowani biorą teraz pod uwagę wynik najnowszych sondaży, który rokuje, że SPD w ewentualnym nowym głosowaniu uzyskałoby 19,5 proc. głosów - jeszcze mniej niż we wrześniowych wyborach - wyjaśnia "Economist".

Reklama

Nowa przewodnicząca SPD w Bundestagu Andrea Nahles podczas poniedziałkowego spotkania z deputowanymi swej partii zajęła bardziej elastyczne stanowisko niż Schulz i ponad 30 posłów opowiedziało się wtedy za rozwiązaniem, które pozwoliłoby uniknąć nowych wyborów - pisze "Economist", powołując się na "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

Według tygodnika propozycję podjęcia rozmów z Merkel forsuje między innymi szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel, były szef SPD, a także wielu wpływowych centrystów w tej partii.

Ta grupa "dysydentów" - jak określa ich "Economist" - posługuje się "kijem i marchewką", by przekonać Schulza.

Za zachętę służy perspektywa nakłonienia przyszłego rządu Niemiec do podjęcia wspólnie z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem europejskich reform, do których namawia on Berlin od początku swej kadencji. Do podjęcia dialogu z chadekami będzie więc namawiać SPD Pałac Elizejski, inne europejskie partie socjaldemokratyczne oraz biznesmeni - wyjaśnia tygodnik.

Schulz straci przywództwo?

Groźba, jaką mogą się posłużyć prominentni członkowie SPD, to odsunięcie Schulza od władzy, zwłaszcza że jego notowania są w tej chwili bardzo słabe.

Czy Schulz skłoni się ku takiemu rozwiązaniu, okaże się być może w czwartek, po jego spotkaniu z prezydentem Frankiem-Walterem Steinmeierem - prognozuje "Economist".

Steinmeier, który również wywodzi się z SPD, najprawdopodobniej będzie walczył zdecydowanie o to, by uniknąć nowych wyborów bądź utworzenia rządu mniejszościowego, a zatem, aby utworzyć nową wielką koalicję - pisze tygodnik.

W miarę obiecującą metodą na zbudowanie konsensu w sprawie takiej koalicji byłoby "podejście stopniowe", czyli rozpoczęcie rozmów o mniejszościowym rządzie CDU/CSU, ewentualnie z udziałem Zielonych, ale przy jednoczesnym zawarciu układu z SPD o parlamentarnym poparciu dla takiego gabinetu w kwestiach dotyczących budżetu, Europy oraz działań Bundeswehry, w zamian za prawo do podejmowania konsultacji i wprowadzania poprawek - proponuje "Economist".

Takie negocjacje z pewnością nie byłyby zapowiedzią utworzenia nowej wielkiej koalicji, ale "rząd CDU/CSU-SPD w Berlinie nie jest już czymś nie do pomyślenia" - konkluduje tygodnik. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy