Reklama

Reklama

Dwóch dziennikarzy porwanych w Kolumbii

Dwóch holenderskich dziennikarzy zostało zatrzymanych przez rzekomych rebeliantów z Armii Wyzwolenia Narodowego (ELN) w północnej Kolumbii - podały lokalne władze. O sprawie pisze agencja AFP.

Do tej pory ELN nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła porwaniu. Na swoim profilu na Twitterze partyzantka napisała jedynie, że "przyjrzy się sprawie".

"Dziś rano 62-letni reporter Derk Johannes Bolt i jego 58-letni operator Eugenio Ernest Marie Follender, obaj narodowości holenderskiej, zostali zatrzymani" w regionie miejscowości El Tarra najprawdopodobniej przez bojowników ELN - podała policja w specjalnym oświadczeniu.

Reklama

Na miejsce zostali już wysłani policyjni negocjatorzy i specjaliści od porwań.

Trwają poszukiwania reporterów, którzy - jak podaje BBC - w ramach programu telewizyjnego Spoorloos poszukiwali matki kolumbijskiego dziecka, adoptowanego w Holandii kilka lat temu. W poszukiwaniach Bolta i Follendera udział biorą żołnierze specjalnych jednostek kolumbijskiej armii.

Również w rejonie El Tarry doszło do porwania w maju 2016 roku dziennikarki z kolumbijskim i hiszpańskim obywatelstwem, korespondentki m.in. hiszpańskiego dziennika "El Mundo", Salud Hernandez oraz dwóch kolumbijskich dziennikarzy. Po kilku dniach zostali oni uwolnieni.

Mimo znaczącej poprawy warunków bezpieczeństwa w Kolumbii po podpisaniu w listopadzie ub.r. przez przedstawicieli władz oraz lewicowej partyzantki FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii) porozumienia pokojowego, sytuacja w kraju wciąż jest niespokojna.

W przeciwieństwie do FARC, ELN choć zaaprobowała porozumienie pokojowe podpisane w Hawanie, a wynegocjowane przez rząd i FARC, to nie zgodziła się, aby jej bojownicy oddali uzbrojenie. Przez wiele krajów ELN i FARC uznawane są za grupy terrorystyczne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama