Reklama

Reklama

Duda dostał zaproszenie do Chin. "Bardzo im zależy"

​Przebywający w Pekinie szef polskiego MSZ Grzegorz Schetyna powiedział środę PAP, że chińskie władze potwierdziły zaproszenie prezydenta elekta Andrzeja Dudy na wrześniową defiladę wojskową z okazji 70. rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej.

"Przewodniczący Li Yuanchao potwierdził zaproszenie, więc natychmiast po powrocie przekażę je prezydentowi Dudzie. Jeśli będzie mnie pytał o rekomendację, to też mu niezwłocznie przekażę" - powiedział PAP Schetyna po spotkaniu z wiceprzewodniczącym ChRL w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie.

Reklama

"Widać, że Chinom bardzo zależy na jego obecności, na polskiej obecności tutaj 3 września, więc powinniśmy z tego wyciągnąć wnioski" - dodał minister, który przyleciał do stolicy Chin, by zainaugurować pierwsze posiedzenie polsko-chińskiego komitetu międzyrządowego oraz polsko-chińskie forum biznesowe.

Andrzej Duda zostanie zaprzysiężony na prezydenta Polski 6 sierpnia.

Chiński MSZ zaprosił na defiladę szefów "głównych krajów", które brały udział w drugiej wojnie światowej. Tymczasem według części zachodnich mediów Pekin, podobnie jak Moskwa, wykorzystuje dzień zwycięstwa do bieżącej walki politycznej i pokazu własnej siły militarnej. Niemiecki "Sueddeutsche Zeitung" bez ogródek pisze, że "kto przyjmie zaproszenie do Pekinu, ten ugnie się przed chińskimi aspiracjami do panowania".

Agencja Reutera, powołując się na anonimowe źródła, poinformowała, że Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza zaprezentuje 3 września nowej generacji broń krajowej produkcji. Źródła nie zdradziły szczegółów nowego uzbrojenia, jednak - jak przypomina brytyjska agencja - Chiny mają ambitny program rozwoju zaawansowanych technologicznie broni, w tym myśliwców stealth i pocisków do zwalczania lotniskowców.

Według "Financial Timesa" zachodni przywódcy i dyplomaci mają do podjęcia bardzo trudną decyzję. Z jednej strony zależy im na dobrych stosunkach z Chinami, a z drugiej obawiają się, że przyjęcie zaproszenia na paradę zostanie odebrane jako poparcie tego kraju w jego toczącym się sporze z Japonią, w którym dużą rolę odgrywa historia japońskiej agresji, ludobójstwa i okrucieństw, jakich dopuszczali się w okupowanych Chinach japońscy żołnierze.

Zaproszenie do Pekinu przyjął już prezydent Rosji Władimir Putin. Prezydent Chin Xi Jinping, w przeciwieństwie do większości przywódców zachodnich, wziął 9 maja udział w paradzie wojskowej z okazji dnia zwycięstwa na placu Czerwonym w Moskwie.

Z Pekinu Andrzej Borowiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy