Reklama

Reklama

Dramatycznie nagranie porwanego chłopca

​Opublikowano dramatyczne nagranie rozmowy porwanego izraelskiego chłopca z operatorem numeru alarmowego. Nastolatek zadzwonił z samochodu, w którym jechał razem z porywaczami. Najprawdopodobniej były to ostatnie słowa młodego Izraelczyka.

Na nagraniu słychać, jak chłopak szepcze do słuchawki "porwali mnie". W tle dobiegają głosy porywaczy, którzy z silnym arabskim akcentem mówią po hebrajsku i każą trzem porwanym "trzymać głowy i ręce nisko".

Reklama

Później słychać, jak operator linii alarmowej stara się nawiązać kontakt z dzwoniącym chłopcem, ale już nie otrzymuje odpowiedzi. Kilka sekund później słychać odgłosy, które mogły być wystrzałami z karabinów. W tle ktoś jęczy.

Na nagraniu nikt nie odzywa się przez kilkanaście sekund. Dopiero później do telefonu podchodzi osoba nadzorująca operatora i ponownie stara się dowiedzieć, gdzie przebywa dzwoniący chłopiec.  

W sumie połączenie trwa 2 minuty i 9 sekund. Nawiązano je 12 czerwca o godz. 22:25, w noc porwania.

Jak podają izraelskie media, operatorzy linii kilkanaście razy próbowali się połączyć ponownie z numerem, z którego dzwonił jeden z porwanych chłopców. Za każdym razem włączała się jednak poczta głosowa.

Powołując się na źródła wojskowe izraelska gazeta "Times of Israeli" informuje, że porywacze najprawomocniej zorientowali się, że jeden z chłopców zadzwonił po pomoc i zastrzelił wszystkich uprowadzonych jeszcze w samochodzie.

Wojskowe radio podało również, że na nagraniu słychać łącznie trzy strzały, a w odnalezionym samochodzie widać było ślady krwi i łuski od pocisków.

Według izraelskiej armii ciała dwóch 16-latków i 19-latka znajdowały się na polu na północny zachód od Hebronu. Zwłoki odnaleziono niedaleko od drogi, na której młodych Izraelczyków widziano po raz ostatni.

Chłopcy zostali porwani 12 czerwca, gdy łapali autostop obok Gusz Ecjon, grupy osiedli żydowskich położonych między Betlejem a Hebronem, na południu Zachodniego Brzegu. Wracali ze szkół talmudycznych i próbowali dotrzeć do Jerozolimy. Jeden z młodych mężczyzn miał też obywatelstwo amerykańskie.

Władze Izraela podejrzewają o porwanie uczniów dwóch członków Hamasu: Marwana Kawasmeha i Amera Abu Eiszeha. Jak poinformowali świadkowie przywoływani przez AFP, izraelskie wojsko wczoraj wieczorem wysadziło w powietrze ich domy.

Anna Baranowska-Ślusarek

CZYTAJ TAKŻE NA RMF24.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama