Reklama

Reklama

Dr Szymański o ataku w Ankarze: Zamach w dużym tureckim mieście to nic nowego

​Do tej pory do zamachów dochodziło głównie we wschodniej i południowo-wschodniej Turcji, dziś terroryści uderzyli w Ankarze. Zginęło co najmniej 30 osób. Rannych jest ponad 120. Doktor Adam Szymański z Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego mówi jednak, że atak w stolicy kraju nie powinien zaskakiwać, bo do zamachów dochodziło już w innych tureckich miastach.

"W Ankarze to ma oczywiście dużo większy wydźwięk i ma to znaczenie, że do zamachu doszło w stolicy, a nie we wschodniej części Turcji. Nie jest to jednak nic nowego, terroryści nieraz atakowali na przykład w Stambule" - powiedział doktor Szymański.

Jak zaznaczył ekspert, jest jeszcze za wcześnie, by wyciągać wnioski z zamachu. Na pewno można natomiast wskazać podejrzanych: Partię Pracujących Kurdystanu, radykałów z Państwa Islamskiego. Ekspert dodał, że mówi się również o tym, że destabilizacja sytuacji w Turcji może leżeć w interesie rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju.

Reklama

 Do wybuchu doszło w pobliżu stacji kolejowej, gdzie miał się rozpocząć pokojowy marsz protestacyjny przeciwko polityce władz wobec kurdyjskich rebeliantów na południowym wschodzie Turcji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama