Reklama

Reklama

Donald Trump: Po śmierci Ginsburg stosowny byłby wybór kobiety do Sądu Najwyższego

Prezydent USA Donald Trump ocenił w sobotę (19 września), że po śmierci Ruth Bader Ginsburg wybór kobiety na jej miejsce w Sądzie Najwyższym "byłby stosowny". Dodał, że wśród jego potencjalnych kandydatek jest Amy Coney Barrett i Barbara Lagoa.

Przed wylotem na wiec w Karolinie Północnej Trump przekazał także dziennikarzom w Białym Domu, że decyzję o tym, kogo nominuje do Sądu Najwyższego, podejmie już wkrótce. Media spekulują, że faworytką jest Barrett, pochodząca z Luizjany katoliczka i sędzia w Chicago. Jej największa rywalką jest mająca kubańskie korzenie Lagoa, która obecnie jest sędzią w Atlancie.

Reklama

Ginsburg - 87-letnia liberalna legenda amerykańskiego sądownictwa - zmarła w piątek (18 września) z powodu powikłań związanych z chorobą nowotworową. Przed gmachem Sądu Najwyższego w Waszyngtonie w nocy z piątku na sobotę zgromadziły się setki jej sympatyków. Na schodach przed budynkiem składano wieńce i znicze. Śmierć Ginsburg zdominowała sobotnie wydania amerykańskiej prasy.

Kondolencje - obok Trumpa i jego kampanijnego rywala Joe Bidena - złożyli m.in. wszyscy żyjący byli prezydenci USA - Barack Obama, George'a W. Bush, Bill Clinton i Jimmy Carter.

Już w pierwszym oświadczeniu kondolencyjnym lider republikanów w Senacie Mitch McConnell zapowiedział, że Senat będzie głosować nad wybranym przez Trumpa potencjalnym następcą Ginsburg jeszcze podczas jego kadencji. 

Zapowiedź Trumpa wywołała kontrowersje

W sobotę głos zabrał też sam prezydent Trump, który obwieścił na Twitterze, że nie będzie zwlekał z wybraniem następcy Ginsburg.

Zapowiedź ta wywołała kontrowersje po stronie demokratów. Zgodnie z niepisanym zwyczajem, nowych sędziów Sądu Najwyższego nie wybierano na krótko przed wyborami. Co więcej, gdy w swoim ostatnim roku urzędowania prezydent Barack Obama usiłował wypełnić wakat po sędzim Antoninie Scalii, republikanie pod wodzą McConnella zablokowali kandydata Obamy, powołując się na ten zwyczaj.

Aby nowy wybór nie doszedł do skutku, czterech republikanów w Senacie musiałoby zagłosować przeciwko nominatowi Trumpa. Jeszcze przed śmiercią Ginsburg senator Lisa Murkowski z Alaski i senator Chuck Grassley z Iowa zapowiadali, że wypowiedzą się przeciwko wyznaczeniu nowego sędziego tuż przed wyborami. W sobotę dołączyła do nich senator Susan Collins z Maine. Komentatorzy spodziewają się, że podobnie może zareagować Mitt Romney z Utah.

Zachwiana równowaga w Sądzie Najwyższym

Jeśli prezydentowi i Senatowi uda się wypełnić wakat po Ginsburg, w sądzie będzie sześciu sędziów powołanych przez republikańskich prezydentów oraz trzech przez Demokratów. Przed objęciem urzędu przez Trumpa - który za swojej kadencji powołał już dwóch sędziów - w sądzie panowała ideologiczna równowaga: było w nim czterech sędziów uznawanych za liberalnych oraz czterech - za konserwatywnych, podczas gdy sędzia Anthony Kennedy był uważany za centrystę.

Składający się z dziewięciu sędziów Sąd Najwyższy jest sądem najwyższej instancji w sprawach podlegających prawu federalnemu. Jego zadaniem jest też kontrola zgodności z konstytucją działań władzy ustawodawczej i wykonawczej. Swoimi orzeczeniami odgrywa ogromną rolę w życiu politycznym. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy