Reklama

Reklama

Donald Trump Jr. zeznawał przed senacką komisja wywiadu

Jestem szczęśliwy, że to już koniec - powiedział syn prezydenta USA Donalda Trumpa, Donald Trump Jr., po złożeniu przed senacką komisją wywiadu zeznań dotyczących jego udziału w sprawie domniemanej ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w 2016 roku.

Syn amerykańskiego prezydenta odpowiadał na pytania senatorów, dotyczące jego zeznań w 2017 roku przed senacką komisją wymiaru sprawiedliwości. Trump Jr. mówił wtedy o planach ojca wybudowania Trump Tower w Moskwie i podkreślał, że niewiele wiedział na ten temat.

Nieco później jego słowom zaprzeczył prawnik Donalda Trumpa, Michael Cohen, który przed Izbą Reprezentantów zeznał, iż członków rodziny Trumpa informował "około 10 razy" o projekcie Trump Tower, a wśród osób zaznajomionych z tym tematem byli m.in. Donald Trump Jr. i jego siostra Ivanka.

Reklama

"Cieszę się, że to już koniec i że byliśmy w stanie wyjaśnić sobie wszystkie wątpliwości" - powiedział 41-letni syn prezydenta. Podkreślił, że powtórzył wszystkie swoje zeznania sprzed dwóch lat i nie obawia oskarżenia o krzywoprzysięstwo. "Nie zapominajmy, że Cohen siedzi obecnie w więzieniu, ponieważ okłamał te same komisje parlamentarne" - powiedział.

Trump Jr. wyjaśnił, że członkowie komisji wywiadu pytali go także o spotkanie z rosyjskim prawnikiem w Trump Tower w Nowym Jorku w czerwcu 2016 r., gdy w USA trwała kampania wyborcza. Prawnik ten rzekomo obiecał uczestnikom spotkania, zwłaszcza Trumpowi Jr. i doradcy oraz zięciowi prezydenta Jaredowi Kushnerowi, wysoką łapówkę za "kompromitujące informacje" o demokratycznej rywalce Donalda Trumpa, Hillary Clinton.

Spotkanie w Trump Tower było jednym z głównych wątków w sprawie domniemanej zmowy między sztabem wyborczym Trumpa a Rosjanami, jednak specjalny prokurator Robert Mueller, który miał zbadać rosyjskie próby wpłynięcia na wybory prezydenckie w 2016 roku, nie znalazł dowodów na jej istnienie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy