Reklama

Reklama

Donald Trump chciał zablokować publikację tej książki. John Bolton o kulisach prezydentury

Biały Dom próbował zablokować publikację książki "The Room Where It Happened" autorstwa Johna Boltona. Były doradca Donalda Trumpa do spraw bezpieczeństwa narodowego ujawnia w niej wiele niewygodnych dla prezydenta faktów. Najistotniejsze z nich publikuje "Wall Street Journal", "New York Times" i "Washington Post".

"The Room Where It Happened" ma swoją premierę w przyszłym tygodniu, jednak dziennikarze już dotarli do fragmentów książki, które mogą poważnie pokrzyżować polityczne plany Trumpa i jego reelekcję. Jak bowiem ujawnia Bolton, pomimo napiętych relacji amerykańsko-chińskich Trump zasugerował chińskiemu prezydentowi Xi Jinping, by ten pomógł wygrać mu wybory w 2020 roku.

Reklama

Jak wspomina Bolton: "Nagle Trump, zaskakująco, zmienił temat rozmowy na zbliżające się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, napomknął o potencjale ekonomicznym Chin i wypraszał Xi, by ten zapewnił mu zwycięstwo".

Kolejny zdumiewający fragment dotyczy planów Trumpa przedłużenia swoich rządów prezydenckich poza konstytucyjną drugą kadencję. "Xi zapowiedział, że chciałby współpracować z Trumpem przez sześć kolejnych lat, na co Trump odpowiedział, że ludzie mówią, iż konstytucyjny limit dwóch kadencji powinien w jego przypadku zostać uchylony" - ujawnia Bolton. "Xi powiedział, że w Stanach Zjednoczonych wybory odbywają się zbyt często, a on sam nie chce przerywać współpracy z Trumpem, na co ten miał z aprobatą pokiwać głową" - czytamy.

Wreszcie Trump miał zaaprobować i pochwalić chińskie plany zamknięcia w obozach muzułmańskich Ujgurów. Według danych blisko milion członków tej mniejszości narodowej jest więziona przez chińskie władze.

"The Room Where It Happened" rzuca również światło na relacje Trumpa z tureckim prezydentem Recepem Erdoganem. W trakcie rozmowy głów państw Erdogan miał poskarżyć się Trumpowi, że objęta śledztwem turecka firma działająca w Stanach Zjednoczonych jest "czysta". "Trump odpowiedział Erdoganowi, że zajmie się sprawą i wytłumaczył mu, że prokuratorzy z południowych stanów nie są jego ludźmi, a byli mianowani w czasach rządów Obamy i problem zostanie rozwiązany, jak tylko zastąpią ich ludzie Trumpa".

Bolton opisuje również aferę z 2018 roku, gdy media ujawniły, że zajmująca się sprawami gabinetowymi córka prezydenta Ivanka Trump korzysta z prywatnej poczty mailowej. Trump postanowił odwrócić uwagę mediów od problemów córki poprzez oświadczenie, w którym zaskakująco stanął w obronie oskarżonego o zlecenie zabójstwa dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego następcy saudyjskiego tronu Muhammada ibn Salmana. "To odwróci uwagę od Ivanki. Jeżeli przeczytam to oświadczenie osobiście, to przykryje sprawę Ivanki" - miał powiedzieć.

Według "The Room Where It Happened" Trump jest obiektem ostrej krytyki ze strony najbliższych współpracowników. Bolton ujawnia treść notatki otrzymanej od amerykańskiego sekretarza stanu Mike'a Pompeo, napisanej po spotkaniu Trumpa z północnokoreańskim dyktatorem Kim Dzong Unem. "Pieprzy głupoty" - tak o Trumpie miał napisać Pompeo, dodając, że starania amerykańskiego prezydenta o normalizację stosunków z Koreą Północną mają "zerowe szanse".

Z innych interesujących rzeczy na temat Trumpa Bolton ujawnia braki w wiedzy geograficznej amerykańskiego prezydenta, według którego Finlandia to część Rosji. Prezydent Stanów Zjednoczonych miał również wyrazić chęć zaatakowania Wenezueli, co miały by być według niego "cool" ("fajne"). Trump miał także dopytywać brytyjską premier Theresę May, czy jej kraj posiada broń nuklearną. Dodajmy, że obecnie bronią atomową dysponuje dziewięć państw.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne