Reklama

Reklama

Do Iraku przybyli pierwsi kurdyjscy bojownicy z Turcji

Pierwsza grupa bojowników separatystycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) przybyła we wtorek z Turcji do autonomicznego regionu kurdyjskiego na północy Iraku, zgodnie z porozumieniem zawartym między PKK a władzami w Ankarze.

Trzynaście kobiet i mężczyzn, witanych przez innych bojowników PKK, przybyło do miejscowości Harur w prowincji Dahuk w irackim Kurdystanie, przy granicy z Turcją.

Reklama

Wycofywanie się kurdyjskich bojowników z Turcji do północnego Iraku odbywa się mimo sprzeciwu rządu w Bagdadzie. "Nie zgadzamy się na wejście na nasze terytorium zbrojnych grup, które mogą zostać użyte do spowodowania uszczerbku dla bezpieczeństwa i stabilizacji Iraku" - oświadczyło w czwartek irackie MSZ.

Stosunki między Irakiem a Turcją pogorszyły się w 2012 roku, gdy władze tureckie udzieliły azylu sunnickiemu wiceprezydentowi Iraku Tarikowi Haszimiemu, ściganemu pod zarzutem organizowania zabójstw przeciwników politycznych. Napięcie dodatkowo wzrosło, gdy Ankara poparła sunnickie protesty antyrządowe w Iraku oraz zawarła umowy o dostawach surowców energetycznych z władzami autonomii kurdyjskiej.

PKK ogłosiła w marcu zawieszenie broni na polecenie swego szefa, przebywającego w tureckim więzieniu Abdullaha Ocalana, po miesiącach jego rozmów ze służbami specjalnymi Turcji. Szef PKK wezwał do rozejmu i definitywnego wycofania się bojowników z Turcji. Według Murata Karayilana, człowieka numer dwa w PKK, wycofywanie powinno się zakończyć do jesieni.

Porozumienie z Ankarą zakończyło trwający od lat 80. XX wieku konflikt, który pochłonął życie ok. 40 tys. ludzi. W 1984 roku PKK, uznana za organizację terrorystyczną przez Turcję, USA i UE, rozpoczęła walkę zbrojną o utworzenie niepodległego państwa w zamieszkanej głównie przez Kurdów południowo-wschodniej części Turcji. Później złagodziła żądania, domagając się jedynie autonomii dla tego obszaru.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy