Reklama

Reklama

Dmitrij Pieskow: Nie ma potrzeby, by udzielić Białorusi pomocy wojskowej

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył w środę (19 sierpnia), że obecnie nie ma potrzeby, by pomagać Białorusi w ramach Organizacji Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ros. OKDB), czyli - jak wyjaśniają media w Rosji - udzielania jej pomocy wojskowej.

Pieskow powiedział, że zobowiązania w sprawie pomocy wojskowej, zapisane w traktacie o ODKB, dotyczą przypadków, gdy na kraj należący do tej organizacji dokonana zostanie agresja z zewnątrz. "Przewidziano tam (w traktacie) zobowiązania, ale nie ma teraz takiej potrzeby. Mówią o tym władze białoruskie" - powiedział rzecznik prezydenta Władimira Putina.

Reklama

Pytany o to, w jakiej sytuacji mogłaby pojawić się taka potrzeba, Pieskow odparł, że uważa rozważania na ten temat za niedopuszczalne. "Zakładamy, że Białorusini sami podejmą decyzje na płaszczyźnie prawnej bez ingerencji z zewnątrz" - oświadczył.

"Białoruś jest naszym państwem sojuszniczym, bratnim krajem. Białorusi to bratni dla nas naród. Odnosimy się do wszystkiego, co dzieje się na Białorusi jako do wewnętrznej sprawy tego kraju" - oznajmił rzecznik.

"Uważamy taką ingerencję za niedopuszczalną"

"Uważamy, że wszyscy powinni zrobić wszystko, co możliwe, aby stworzone zostały warunki do utrzymania sytuacji na płaszczyźnie prawnej, na której można byłoby prowadzić niezbędny dialog" - dodał.

"W obecnej sytuacji najważniejsze jest to, by nie było żadnego wpływania z zewnątrz, żadnej ingerencji z zewnątrz w to, co dzieje się na Białorusi. Z ubolewaniem stwierdzamy, że dochodzi do prób takiej bezpośredniej ingerencji. Uważamy taką ingerencję za niedopuszczalną" - powiedział przedstawiciel Kremla.

Pieskow unikał niektórych odpowiedzi

Na pytanie, czy Kreml uznaje wyniki białoruskich wyborów prezydenckich z 9 sierpnia, Pieskow przypomniał, że Putin pogratulował Alaksandrowi Łukaszence wygranej. Pieskow nie odpowiedział na pytanie, czy jeśli władza na Białorusi przejdzie w ręce opozycji, to Rosja będzie z nią współpracować.

Rzecznik Kremla nie skomentował także doniesień o nieoznakowanych ciężarówkach na terenie Rosji, zmierzających w stronę granicy z Białorusią. "Rosyjski sprzęt wojskowy znajduje się na terytorium Federacji Rosyjskiej. Nie ma tu nic do komentowania" - oświadczył.

Zapewnił także, że nic mu nie wiadomo na temat lotów samolotu, który - według mediów w Moskwie - należy do rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) i który wylądował we wtorek w Mińsku. "Nie dysponuję informacją na temat lotów" - oświadczył Pieskow.

Niezależne media podały we wtorek wieczorem, powołując się na serwisy śledzące ruch samolotów, że w Mińsku wylądował samolot Tu-214WPU, którego używa dyrektor FSB Aleksandr Bortnikow.

Z Moskwy Anna Wróbel 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje