Reklama

Reklama

Die Welt: Kijów traci cierpliwość do Niemiec w sprawie Nord Stream 2 i chce konkretów

​Niemcy mają sporo zapłacić za swą wierność projektowi Nord Stream 2, ale Berlin zwleka z konkretnymi obietnicami wsparcia Ukrainy - pisze "Die Welt".

Przed wizytą prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Waszyngtonie niemiecki dziennik pisze o narastającym zniecierpliwieniu władz w Kijowie brakiem konkretnych działań Niemiec w celu realizacji porozumienia z USA w sprawie gazociągu Nord Stream 2. W lipcu Berlin i Waszyngton uzgodniły, że USA odstąpią od sankcji na podmioty zaangażowane w projekt gazociągu, zaś Niemcy mają dopilnować, by Rosja nie wykorzystała go przeciwko Ukrainie, a także wesprą transformację ukraińskiego sektora energii.

"Od tego czasu niewiele się wydarzyło, jeśli chodzi o konkrety. Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski pomstował po niedawnej wizycie Angeli Merkel w Kijowie, że do tej pory wszystkie wypowiedzi pozostają mgliste. Oczekuje on konkretnych obietnic od Niemiec" - pisze niemiecki dziennik.

Reklama

Przypomina, że krótko po tym do Kijowa zaproszony został niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier, "któremu amerykańska minister energii Jennifer Granholm przemówiła do sumienia w obecności jego ukraińskiego kolegi".

Ukraina chce gwarancji bezpieczeństwa, najlepiej w NATO

"Ale także po tym spotkaniu nie było mocnych obietnic ze strony niemieckiej. W środę Zełenski leci do Waszyngtonu. Tam powie prezydentowi Bidenowi, że traci cierpliwość do niemieckiej taktyki zwodzenia" - dodaje "Die Welt".

Ukraiński ambasador w Berlinie Andrij Melnyk mówi gazecie, że "Ukraina nie potrzebuje zapewnień, ale konkretnych wiążących gwarancji bezpieczeństwa ze strony USA i Niemiec, najlepiej w ramach rychłego członkostwa w NATO". "Akurat teraz, po wycofaniu się Zachodu z Afganistanu, potrzeba więcej odwagi w Waszyngtonie, Berlinie i Brukseli, aby możliwie najszybciej przyjąć Ukrainę do północnoatlantyckiego sojuszu obronnego" - dodał Melnyk.

"Die Welt" podkreśla jednak, że prezydent Biden nie spełni tego rodzaju żądań. Jednocześnie niedawno nakazał on przekazanie dalszych 60 milionów dolarów na wsparcie armii ukraińskiej. "Tak dla bezpieczeństwa Ukrainy, ale bez członkostwa w NATO, szczególnie jako rekompensaty za Nord Stream 2" - ocenia dziennik.

Zadanie dla następcy Merkel

Gazeta dodaje, że możliwe jest, iż Biden powie coś nowego na temat kompromisu z Berlinem. Niemiecka kanclerz nie ma odpowiedzi na pytanie, jak Niemcy zamierzają zapewnić, iż Ukraina pozostanie krajem tranzytowym rosyjskiego gazu po 2024 roku; prezydent Rosji Władimir Putin powiedział na konferencji prasowej po niedawnej wizycie Merkel na Kremlu, że o przyszłości tranzytu gazu po 2024 roku zdecyduje zapotrzebowanie w Europie - przypomina niemiecka gazeta.

Kolejne pytanie dotyczy tego, pisze "Die Welt", co się stanie, gdy Moskwa na nowo podsyci konflikt na wschodzie Ukrainy. Czy Berlin faktycznie uderzy sankcjami "w rosyjskie zdolności eksportowe i w najgorszym wypadku narazi niemieckich konsumentów na zimne zimowe noce? - zastanawia się gazeta. - Czy Amerykanie zrezygnują z dostaw ropy naftowej z Rosji, które stanowią już osiem procent importu?".

Według "Die Welt" nie jest jasne, ile Niemcy obiecali zainwestować na Ukrainie. Chodzi o niemiecki udział w wartym miliard dolarów funduszu na transformację ukraińskiego sektora energii i 70 milionów euro na dwustronne projekty energetyczne.

Według niemieckiego dziennika Zełenski nie powinien jednak zbyt wiele oczekiwać po spotkaniu z Bidenem, bowiem realizacją porozumienia w sprawie Nord Stream 2 zajmie się dopiero następca bądź następczyni Merkel. Zaś proces tworzenia nowego rządu RFN po wyborach 26 września może przeciągnąć się do 2022 roku - ocenia "Die Welt".

Redakcja Polska Deutsche Welle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne