Reklama

Reklama

"Dialog cywilizacji". Ośrodek propagandowy Putina w Berlinie?

Bliski współpracownik prezydenta Rosji Władimira Putina - Władimir Jakunin zainaugurował w piątek w Berlinie działalność instytut badawczego "Dialog cywilizacji". Krytycy ostrzegają, że rosyjski think-tank będzie ośrodkiem propagandowym Kremla.

Jakunin zapewnił, że jego fundacja jest całkowicie niezależna od Kremla - zarówno finansowo jak i ideologicznie. Pieniądze pochodzą ze Szwajcarii - wyjaśnił były szef Rosyjskich Kolei Państwowych. Oświadczył, że zna Putina z dawnych czasów w Petersburgu. Jego zdaniem prezydent Rosji jest "wielkim wodzem znajdującym się pod wielką presją".

"Grzmią werble wojenne"

Reklama

Powiedział też, że instytut ma wspierać dialog i współpracę, co jest szczególnie ważne w czasach, "gdy grzmią werble wojenne". Zapewnił, że nie ma zamiaru "manipulować" niemiecką opinią publiczna. 

Fundacja "Dialog cywilizacji" istnieje od 2002 roku, jej siedzibą był Wiedeń. Działalność instytutu ograniczała się dotychczas do organizowania raz w roku konferencji na wyspie Rodos.

Przeprowadzka do Berlina ma - zdaniem twórcy projektu - zdynamizować jego działalność. Centrali w Berlinie mają podlegać podobne placówki w Moskwie, Pekinie, w Indiach i jednym z krajów południowoamerykańskich. 

Jak pisał tydzień temu "Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" "skrajnie prawicowy" rosyjski polityk forsuje od dawna "ortodoksyjną ideologię państwową i imperialny nacjonalizm rosyjski", przepowiadając równocześnie rychły upadek Zachodu.

Jakunin wyasygnował na rozruch przedsięwzięcia 25 mln euro; instytut ma zatrudniać 20 stałych pracowników. W radzie nadzorczej instytutu zasiada m.in. były prezydent Czech Vaclav Klaus.

Podczas uroczystego otwarcia instytutu "Dialog cywilizacji" głos zabrali m. in. były ambasador Niemiec w Moskwie Hans-Friedrich von Ploetz oraz były główny inspektor Bundeswehry Harald Kujat.

Niemieckie media zwracają uwagę, że na uroczystości nie pojawił się żaden czynny niemiecki polityk. 

Wybrał optymalny moment

Jakuninowi nie udało się dotąd pozyskać naukowców z obu najbardziej wpływowych niemieckich think-tanków - Fundacji Nauka i Polityka (SWP) i Niemieckiego Towarzystwa Polityki Zagranicznej (DGAP). Pomysł założenia instytutu wspiera natomiast Forum Niemiecko-Rosyjskie kierowane przez byłego premiera Brandenburgii Matthiasa Platzecka.

Eksperci oceniają, że Jakunin wybrał optymalny moment na inaugurację swojego przedsięwzięcia. Kryzys migracyjny pogłębił w Niemczech sceptycyzm wobec UE i awersję do elit. Część obywateli podziela punkt widzenia forsowany przez rosyjskich nacjonalistów, że "chrześcijański Zachód musi się bronić przed islamską inwazją". Fundamentem ideologii rosyjskich nacjonalistów jest antyamerykanizm.

Jakunin, podobnie jak Putin, wywodzi się z KGB, w którym służył przez 22 lata, zajmując się wywiadem naukowo-technicznym. Przez sześć lat pracował w stałym przedstawicielstwie ZSRR przy ONZ. Putina poznał jeszcze przed wyjazdem do Nowego Jorku. Po powrocie z USA kontynuował tę znajomość. W 1996 roku wraz z Putinem i innymi jego przyjaciółmi założył legendarną spółdzielnię Oziero, która w malowniczych okolicach Petersburga wybudowała luksusowe osiedle domów jednorodzinnych.

Z Berlina Jacek Lepiarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje