Reklama

Reklama

​Diaboliczny pancernik. Ten chrząszcz jest w stanie przetrwać nawet przejechanie samochodem

Ten niezwykle odporny, choć niepozorny chrząszcz, żyje pod korą dębu i innych drzew w zachodnich Stanach Zjednoczonych. Diaboliczny pancernik, bo tak brzmi jego potoczna nazwa, jest niesamowicie wytrzymały. Potrafi przetrwać nawet przejechanie przez samochód - informuje Science.

Phloeodes diabolicus może przeżyć nawet osiem lat. W razie niebezpieczeństwa, podobnie jak wiele owadów z jego rodziny, udaje martwego. Od innych chrząszczy różni go jednak jeden zasadniczy szczegół. Owad niewiele większy od ziarenka ryżu jest w stanie wytrzymać zgniatanie z siłą 39 tys. razy większą niż masa jego ciała. To o około cztery razy więcej niż gdyby czterech najsilniejszych ludzi ściskało go między kciukiem i palcem wskazującym - informuje Science. Naukowcy przeprowadzili nawet eksperyment, w którym przejechali po chrząszczu kołem samochodu. Owad przez moment udawał martwego, po czym najpierw zaczął poruszać czułkami, a następnie wstał i pomaszerował dalej. Całość uwiecznili na filmie.

Reklama

Badacze odkryli, że chrząszcz jest tak twardy i silny dlatego, że dwie połówki zewnętrznej osłony jego skrzydła są połączone jak połączone elementy układanki. Bulwiasty kształt zazębiających się płatów i odpowiednia ich liczba - około pięciu - optymalizują te właściwości. Ponadto podpory między osłoną skrzydła a korpusem są skonstruowane tak, aby chronić najważniejsze organy wewnętrzne podczas zgniatania.

Naukowcy, którzy przeanalizowali dokładnie budowę diabolicznego pancernika, wykorzystują teraz rozwiązania zaprojektowane przez Matkę Naturę do stworzenia podobnie mocnych elementów złącznych, które mogłyby zostać zastosowane w samochodach, rowerach, a nawet samolotach. Jak na razie nie ma na rynku materiałów, które byłyby w stanie naśladować budowę chrząszcza.

- To mechanizm bezpieczeństwa wynaleziony przez naturę, coś od czego możemy się uczyć - stwierdziła Adriane Minori, inżynierka z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, cytowana przez "The New York Times". 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy