Reklama

Reklama

"Der Tagesspiegel" otrzymał e-maila w sprawie zamachu na piłkarzy Borussii

Dziennik "Der Tagesspiegel" napisał, że otrzymał e-maila, w którym ktoś przyznaje się do wtorkowego zamachu na autobus wiozący piłkarzy Borussii Dortmund. Autor, podpisujący się jako "Adolf Hitler", atakuje politykę imigracyjną Angeli Merkel. Twierdzi, że zamach w Dortmundzie jest "ostatnim ostrzeżeniem" przed dalszymi aktami terroru.

Dokument został przekazany Prokuraturze Federalnej w Karlsruhe.

Reklama

Rzeczniczka prokuratury federalnej Frauke Koehler potwierdziła, że prokuratura otrzymała od gazety e-maila, w którym nadawca, przedstawiający się jako zdecydowany przeciwnik polityki kanclerz Angeli Merkel, grozi kolejnymi atakami. 

Agencja dpa, powołując się na informacje z prokuratury, pisze, że autor listu grozi zamachami na lewicowych demonstrantów, którzy 22 kwietnia zamierzają w Kolonii protestować przeciwko zjazdowi partii AfD. 

Prokuratura potraktowała sprawę bardzo poważnie i dokładnie sprawdza prawdziwość listu.

Zamach na piłkarzy Borussii Dortmund

We wtorek, 11 kwietnia, po godz. 19.00 doszło do trzech wybuchów na drodze, którą autokar wiózł piłkarzy BVB na ćwierćfinał Ligi Mistrzów z AS Monaco. Ranni zostali hiszpański obrońca Marc Bartra, który przeszedł operację złamanej ręki, oraz policjant, który jechał na motorze przed autobusem.

W środę policja zatrzymała podejrzanego o ten czyn islamistę, choć według prokuratury dokładne motywy czynu są na razie niejasne. 

Zasięg eksplozji wynosił ponad sto metrów. Badania kryminalistyczne mają wyjaśnić, jakiego materiału wybuchowego użyto i jak skonstruowane były zapalniki. 

Pisma znalezione na miejscu ataku

Na miejscu zamachu znaleziono trzy listy z deklaracją sprawstwa o identycznej treści. Wskazuje ona na możliwość inspiracji islamistycznej. Żądania zawarte w tekście dotyczą między innymi wycofania niemieckich samolotów wielozadaniowych Tornado z działań w Syrii i zamknięcia bazy lotniczej USA w Ramstein w Niemczech. 

Z analizy sporządzonej na zlecenie śledczych wynika, że istnieją jednak "poważne wątpliwości", czy listy znalezione niedaleko miejsca ataku bombowego na autokar z drużyną Borussia Dortmund napisali islamiści - podał w piątek niemiecki nadawca publiczny ARD.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje