Reklama

Reklama

Demontaż pawilonu walizki Vuitton na Placu Czerwonym

Organizatorzy wystawy, w związku z którą na Placu Czerwonym pojawił się pawilon w kształcie kufra luksusowej marki Louis Vuitton, przystąpili w środę do demontażu konstrukcji - powiadomiła w środę agencja RIA Nowosti.

Obiekt powstał w ramach obchodów jubileuszowych 120-lecia GUM (obecnie domu handlowego) i wywołał wielki społeczny rezonans. Pomysł ustawienia pawilonu na Placu Czerwonym ostro skrytykowali Deputowani Dumy Państwowej i członkowie Izby Społecznej przy prezydencie.

Reklama

W pawilonie o wysokości 9 m i długości 30 m w poniedziałek, 2 grudnia, miano otworzyć wystawę zatytułowaną "Dusza podróżowania", poświęconą legendarnym klientom domu mody od chwili jego powstania przed 150 laty.

Według niektórych rosyjskich mediów zdemontowania pawilonu reklamowego ma Placu Czerwonym zażądała w środę administracja prezydenta Rosji; podkreślono, że budowy pawilonu nie uzgadniano. Rzecznik prezydenta Dmitrij Pieskow oświadczył, że Kreml nie kierował żadnych pisemnych rozporządzeń w sprawie demontażu kufra na Placu Czerwonym. "W samym kufrze nie ma nic strasznego, chodzi jednak o zachowanie miary" - powiedział Pieskow.

Oburzenie umieszczeniem pawilonu walizki Vuitton na Placu Czerwonym wyrazili jako pierwsi rosyjscy komuniści, którzy zwrócili uwagę, że Plac Czerwony to święte miejsce państwa rosyjskiego. "Są takie symbole, których nie wolno bezcześcić, gdyż od tego zależy przyszłość państwa" - zaznaczył jeden z deputowanych Dumy Państwowej Siergiej Obuchow.

Przewodniczący komisji ds. rozwoju kultury i sztuki oraz ochrony dziedzictwa kulturowo-historycznego w Izbie Społecznej Pawieł Pożygajło oświadczył, że jest wystarczająco wiele miejsc, gdzie można eksperymentować i wcielać w życie różne twórcze pomysły, lecz na pewno nie może to być w miejscu, które ma największe znaczenie historyczne.

Są też jednak obrońcy obiektu. Przedstawiciel strategicznego rozwoju centrum handlowego GUM, które znajduje się przy Placu Czerwonym, Michaił Kusnirowicz powiedział, że popiera tej projekt, tym bardziej że środki, które zarobi, mają być przekazane na leczenie chorych dzieci.

W oświadczeniu firma Louis Vitton zapewniała, że wystawa ma charakter niekomercyjny, a środki ze sprzedaży biletów zostaną przekazane fundacji charytatywnej.

Inni zwolennicy wystawy wyrazili nadzieję, że pawilon i wystawa zostaną przeniesione w inne miejsce.

Dowiedz się więcej na temat: walizki Louis Vuittona | plac czerwony

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje