Reklama

Reklama

Demonstranci wdarli się do gmachu mołdawskiego parlamentu

Grupa demonstrantów wdarła się do gmachu mołdawskiego parlamentu w Kiszyniowie. Wcześniej protestujący zebrali się przed budynkiem, aby wyrazić sprzeciw wobec powołania Pavla Filipa na urząd premiera. Żądano też przeprowadzenia wcześniejszych wyborów.


Reklama

Filip jest zwolennikiem integracji Mołdawii z Unią Europejską. Uchodzi również za zaufanego oligarchy Vlada Plahotniuca, którego oskarża się o korupcję. Nowy szef rząd zastąpił odwołanego przez parlament w październiku Valeriu Streleta. 

Ustąpienie Streleta było związane z aferą, która wybuchła po ujawnieniu informacji na temat wyprowadzenia z miejscowych banków ponad 1,5 miliarda dolarów. Wywołało to zaostrzenie kryzysu gospodarczego w kraju i stało się przyczyną protestów tej części społeczeństwa, która opowiada się za zbliżeniem z Rosją.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy