Reklama

Reklama

"Decyzja Saakaszwilego ws. Ukrainy jest zniewagą dla Gruzji"

Prezydent Gruzji Giorgi Margwelaszwili jako "zniewagę" dla Gruzji określił decyzję swego poprzednika Micheila Saakaszwilego, który w sobotę został gubernatorem obwodu odeskiego na Ukrainie. Z rąk prezydenta Petra Poroszenki otrzymał ukraińskie obywatelstwo.

- Są wartości nadrzędne nad karierą, a wśród nich jest obywatelstwo własnego kraju - mówił w niedzielę wieczorem w gruzińskiej telewizji Margwelaszwili. Postępowanie byłego szefa państwa nazwał "nieprzyzwoitym" i "niezrozumiałym".

Reklama

Zgodnie z gruzińskim prawem obywatel Gruzji, który przyjmie obywatelstwo innego kraju, traci gruziński paszport. Krok taki musi jednak zostać potwierdzony specjalnym dekretem, co w przypadku Saakaszwilego na razie nie nastąpiło i były prezydent pozostaje obywatelem gruzińskim.

Minister sprawiedliwości Tia Culiukiani oznajmiła, że decyzja o odebraniu obywatelstwa będzie "decyzją polityczną". "Podejmiemy ją, kiedy będziemy chcieli" - dodała, nazywając decyzję "mieczem Damoklesa" wiszącym nad byłym prezydentem.

Przy okazji nominacji na stanowisko gubernatora obwodu odeskiego Poroszenko oświadczył, że oczekuje, iż pod rządami Saakaszwilego zmiany w tym obwodzie będą widoczne w ciągu jednego roku. Podkreślił, że region odgrywa ważną rolę w zachowaniu integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy.

- Ale nie mniej ważnym wyzwaniem jest walka z korupcją, niesprawiedliwością, niezreformowaną gospodarką, walka o realną decentralizację i budowę tego, o co ludzie walczyli podczas rewolucji godności" na Majdanie - mówił Poroszenko.

Saakaszwili, prezydent Gruzji w latach 2004-2013, doszedł do władzy na fali rewolucji róż z listopada 2003 roku. Były prezydent, który nie krył sympatii dla nowych, prozachodnich władz Ukrainy, kieruje międzynarodową radą konsultacyjną ds. reform stworzoną przy urzędzie prezydenta Ukrainy.

W kraju prokuratura generalna postawiła Saakaszwilemu latem 2014 roku zarzuty nadużycia władzy. Dotyczą one m.in. rozpędzenia protestów antyrządowych w 2007 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne