Reklama

Reklama

Częściowa ewakuacja konsulatu USA w Berlinie

Konsulat USA w Berlinie został w czwartek częściowo ewakuowany po tym, jak kilkoro osób nagle zaczęło skarżyć się na problemy z oddychaniem, które mogły być spowodowane podejrzaną substancją chemiczną - poinformowała agencja dpa, powołując się na policję.

Według wcześniejszych informacji, opartych na źródłach w straży pożarnej, do konsulatu miała trafić podejrzana przesyłka.

Reklama

Rzecznik policji poinformował, że około godz. 11. w biurze wizowym konsulatu pojawił się mężczyzna prawdopodobnie narodowości albańskiej i przedłożył pracownikom swój paszport. Krótko potem jedna z pracownic konsulatu nagle źle się poczuła i zawiadomiła ochronę. Mężczyzna jest podejrzany o wniesienie do konsulatu szkodliwej substancji chemicznej.

Na miejsce wezwano policyjnych specjalistów, którzy zbadali pomieszczenia konsulatu. Według portalu "Spiegel Online" na problemy z oddychaniem skarżyły się trzy pracownice biura wizowego konsulatu. Udzielono im pomocy medycznej. Niemiecka policja bada incydent w kontekście aktualnych wydarzeń w Jemenie i Libii.

Sytuacja w placówkach dyplomatycznych USA jest napięta w związku z atakiem na konsulat amerykański w Bengazi, w którym w nocy z wtorku na środę zginęły cztery osoby, w tym ambasador USA w Libii.

Powodem zajść stał się obraźliwy wobec islamu film wyprodukowany w USA. Atak spotkał się z potępieniem społeczności międzynarodowej. W czwartek doszło do ataku tłumu demonstrantów na ambasadę USA w stolicy Jemenu Sanie.

Dowiedz się więcej na temat: Niemcy | USA | Berlin | konsulat | ewakuacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje