Reklama

Reklama

Czechy: Zderzenie pociągów. Są ofiary, wielu rannych

Nie żyją co najmniej trzy osoby, a około 40 zostało rannych w wyniku zderzenia dwóch pociągów do którego doszło w środę rano w regionie pilzneńskim na zachodzie Czech. Szef akcji ratunkowej przekazał mediom, że ofiary śmiertelne to maszyniści obu składów i jeden pasażer. Stan siedmiu poszkodowanych określany jest jako krytyczny.

Jak poinformowały czeskie służby, wzrosła liczba ofiar zderzenia pociągów w Czechach. Zginęło dwóch maszynistów i jeden pasażer - jego ciało znalazły czeskie służby przed południem. 

Do kolizji doszło w pobliżu miejscowości Milavcze, między stacjami Domażlice i Bliżejov, krótko po godz. 8. Na miejsce wysłano karetki i pojazdy straży pożarnej. W akcji ratunkowej uczestniczą też cztery śmigłowce.

Według przedstawicieli Czeskich Kolei pociąg relacji Cheb-Praga zderzył się z lokalnym pociągiem osobowym. Według ministra transportu Karela Havliczka jeden z maszynistów zlekceważył opuszczony semafor i sygnał stop na rozjeździe Radonice.

Reklama

Na miejscu zderzenia składów interweniują wszystkie jednostki IRS, które wspomagają dodatkowo ratownicy z Niemiec. Do akcji zadysponowano cztery śmigłowce. 

Interweniowała lotnicza służba ratownicza z Pragi, Pilzna, regionu Hradec Králové i południowych Czech. - Samochody czeskich ratowników uzupełnia pięć karetek z Niemiec. Nasz inspektor ruchu jest również na miejscu - powiedziała po wypadku Mária Svobodová, rzeczniczka regionalnych służb ratowniczych.

Według niej ranni doznali otarć, złamań, urazów na brzuchu i klatce piersiowej. Jak podkreśliła rzeczniczka, niektórzy pasażerowie będą potrzebować operacji.

Czeski minister transportu Karel Havlíček napisał na Twitterze, że jednym z pociągów był Ex 351, który jest szybkim pociągiem z Monachium do Pragi.

Według serwisu ČD Západní expres, jeden z rozbitych pociągów kursuje z Pilzna do Monachium. Drugi pociąg jest osobowy. Do wypadku doszło na linii jednotorowej, są to pociągi Ex 351 West Express i Os 7413.

"Sprzęt działał, ale pomyłki człowieka nie da się zapobiec"

Według wstępnych informacji za wypadek jest odpowiedzialny maszynista. - Cały sprzęt działał, ale pomyłki człowieka nie da się całkowicie zapobiec - dodał Havlíček, odnosząc się do pytania o powtórne zderzenie pociągów na terenie Czech. Do podobnego wypadku doszło rok temu.

Na miejsce przybyli również przedstawiciele kierownictwa Kolei Czeskich. Wypadek jest badany przez Inspekcję Kolejową. - Badamy wszystkie okoliczności wypadku. W tej chwili nie można wykluczyć usterki technicznej lub błędu maszynisty. Więcej dowiemy się po południu - powiedział Jan Kučera z czeskiego Inspektoratu Kolei. 

Koleje Czeskie poinformowały o wypadku na swojej stronie internetowej. Ruch między stacjami Domažlice i Blížejov został wstrzymany.

To najpoważniejszy wypadek kolejowy w Czechach od zeszłego lata, kiedy doszło do zderzenia czołowego dwóch pociągów pasażerskich na linii jednotorowej w pobliżu wsi Pernink w regionie Karlowe Wary. Tam 7 lipca 2020 roku zginęły dwie osoby, a 24 zostały ranne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje