Reklama

Reklama

Czechy: Więzienia pękają w szwach po amnestii

Pięć lat po amnestii, którą zarządził prezydent Czech Vaclav Klaus, w przepełnionych od lat czeskich więzieniach jest ponad 22 tys. skazanych i aresztowanych - poinformowała w piątek agencja CTK. Oznacza to, że czeskie zakłady karne są wykorzystywane średnio w 106 proc.

Amnestia sprzed pięciu lat ułatwiła funkcjonowanie zakładów karnych tylko czasowo. Dzięki decyzji Klausa na wolność wyszło 28,5 proc. więźniów, ale część z nich szybko wróciła za kratki - informuje CTK, zauważając, że przestępczość w tym czasie wzrosła o 7 proc. Zgodnie z danymi Ministerstwa Sprawiedliwości w ciągu dwóch lat od amnestii policja zaczęła ścigać ponad połowę zwolnionych więźniów.

Reklama

"Znowu panuje przepełnienie" - przyznał szef czeskiej Służby Więziennej Petr Dohnal. Na początku 2016 r. osadzonych było 20 866, a rok później - 22 481. W związku z rosnąca liczbą więźniów rząd kilkakrotnie zwiększał nakłady na Służbę Więzienną. W przyszłym roku bezpieczeństwa w zakładach karnych ma pilnować 7 624 funkcjonariuszy. CTK zauważa, że służba ma wielkie problemy z zatrudnianiem nowych osób. Szczególnie trudna sytuacja jest w Pradze i innych wielkich miastach. Pomóc mają podwyżki uposażenia funkcjonariuszy.

Dohnal na spotkaniu z dziennikarzami powiedział, że sytuację powinien poprawić system dozoru elektronicznego, który zacznie funkcjonować wiosną 2018 r. i który powinien przekonać sędziów do częstszego wymierzania kar ograniczenia wolności w aresztach domowych.

W Czechach jest 35 zakładów karnych, z których po amnestii jeden "jako zbędny" został zlikwidowany, trzy inne zostały czasowo wyłączone z użycia. W jednym z tych obiektów urządzono centrum dla cudzoziemców, a pozostałe znów przyjmują więźniów. Baza zakładów karnych wciąż jest rozbudowywana, a według planów służb odpowiadających za bezpieczeństwo kraju w ciągu czterech lat na terenie dawnego wojskowego lotniska Vszechov w pobliżu Taboru (południowe Czechy) powinno powstać nowe więzienie dla mężczyzn. Warunki panujące w nim powinny pozwolić na umieszczenie w celach po dwóch skazanych - zapowiedział Dohnal.

Amnestia ze stycznia 2013 r. była krytykowana przez polityków i ekspertów. Między innymi krytykowano fakt, że objęto nią kilka osób skazanych lub jeszcze ściganych za oszustwa finansowe z początku lat 90. XX wieku. Klausowi zarzucano też, że nie przeprowadzono analiz o możliwych skutkach amnestii. W jednym z wywiadów prasowych przewodniczący Sądu Najwyższego Pavel Rychetsky stwierdził, że amnestię przygotowano po dyletancku. CTK przypomniała, że w związku z amnestią grupa senatorów po raz pierwszy w historii złożyła wniosek o pociągnięcie prezydenta do odpowiedzialności konstytucyjnej za zdradę stanu. Ostatecznie Trybunał Konstytucyjny postępowanie wstrzymał, ponieważ wkrótce po ogłoszeniu amnestii skończyła się kadencja prezydencka Klausa.

Z Pragi Piotr Górecki 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje