Reklama

Reklama

Czechy: Polak spowodował wypadek. Potem groził innym siekierą

28-letni Polak rozbił samochód w okolicach Mariańskich Łaźni na zachodzie Czech. Potem miał grozić siekierą osobom, które przyszły mu z pomocą. Po całym zdarzeniu jego znajoma także z Polski groziła nożem i podpaleniem mieszkania osobie, którą podejrzewała, że o wypadku poinformowała policję.

O zdarzeniu z udziałem cudzoziemców poinformował we wtorek Jakub Kopřiva z czeskiej policji. Dziennikarzom gazety "Pravo" udało się ustalić, że osobami zatrzymanymi przez policję w województwie (czyli czeskim kraju) karlowarskim są Polacy.

Reklama

28-letni kierowca z Polski w środę 27 stycznia rozbił swój samochód marki Skoda w okolicy miejscowości Mariańskie Łaźnie. Po wypadku trzy osoby chciały udzielić pomocy Polakowi, ale ten zaczął im grozić siekierą, którą miał w samochodzie. Po kłótni odrzucił siekierę i odszedł z miejsca zdarzenia.

Jednak na tym cała sprawa się nie skończyła.

Polka groziła kobiecie nożem

Jak informuje czeska policja, wieczorem 27-letnia znajoma Polaka miała w jednym obiektów noclegowych w okolicy miejscowości Cheb wdać się w kłótnie z trzema osobami. Groziła, że ich zabije i podpali ich mieszkanie. Potem sięgnęła po nóż kuchenny i zaatakowała 36-latkę, którą podejrzewała, że wezwała policję po wypadku jej znajomego.

Interweniowała policja, która zatrzymała Polkę. Następnego dnia zatrzymany został 28-letni sprawca wypadku. Polakom - według informacji Jakuba Kopřivy z czeskiej policji - grozi do trzech lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne