Reklama

Reklama

Czechy: Gorąca debata prezydencka

Kandydaci na prezydenta Milosz Zeman i Jirzi Drahosz zmierzyli się w czwartek w drugiej bezpośredniej debacie telewizyjnej. Debata była ostatnią próbą przekonania niezdecydowanych wyborców. Na zakończenie kandydaci apelowali do współobywateli: "Idźcie i głosujcie".

Nie ma zwycięzcy telewizyjnej, czeskiej, prezydenckiej debaty między Miloszem Zemanem i Jirzim Drahoszem - twierdzą komentatorzy.

Reklama

Ostatnia debata przed czeskimi wyborami prezydenckimi odbyła się w praskiej filharmonii, w gmachu Rudolfinum, a została zorganizowana przez publiczną telewizję.

Migracja, bezpieczeństwo, zagrożenie ze strony Rosji

"Powstrzymajmy migrantów i Drahosza. Ten kraj należy do nas" - takim hasłem witali prezydenta jego zwolennicy. "Niech żyje Zeman" - skandowali.

Podobna grupa zwolenników Drahosza pojawiła się przy historycznej budowie Rudolfinum już po zakończeniu debaty.

Pytania, które zadawała prowadząca debatę Svieltana Witowska, dotyczyły bezpieczeństwa Czech, zagrożeń ze strony Rosji i okupacji Krymu.

Zeman powiedział, że Rosja nie jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa Czech, ponieważ kraj jest członkiem Unii Europejskiej i NATO. 

"Na Krymie obowiązuje rosyjskie prawo, ale Krym został zaanektowany niezgodnie z prawem przez Rosję. To było naruszenie umów międzynarodowych. To, że kiedyś był rosyjski i został przez Nikitę Chruszczowa podarowany Ukrainie, to inna sprawa" - mówił obecny czeski prezydent.

Były szef akademii nauk ripostował: "Nie widzę powodu, żeby kraje demokratyczne uznawały aneksję Krymu. Mam nadzieję na utrzymanie sankcji".

Pytania o referendum i zmianę waluty

Padło także pytanie o wprowadzenie do czeskiego sytemu prawnego instytucji referendum. Zdaniem Drahosza, to dobry pomysł na poziomie lokalnym, ale nie w sprawach - jak powiedział - "geopolitycznych". Zeman skwitował: "Obywatele powinni mieć prawo do wyrażenia swojego zdania".

Pytanie o referendum padło także później, gdy kandydaci zadawali pytania konkurentowi. Drahosz uznał, że "Wielka Brytania jest najlepszym przykładem, iż nie powinno się rozciągnąć prawa o referendum na poziom ogólnokrajowy". Zeman uznał te słowa za obraźliwe dla obywateli Wielkiej Brytanii.

Dla kandydata Drahosza, euro to kwestia, o której powinno się dyskutować. "Trzeba inicjować dyskusję i ją prowadzić" - powiedział.

Zeman powtórzył, że jest za "wprowadzeniem wspólnej waluty, ale pod jednym warunkiem - gdy czeski podatnik będzie miał gwarancję, że nie będzie płacił greckich długów".

Ostatnia szansa

Drugie, bezpośrednie, telewizyjne spotkanie kandydatów, obserwatorzy i komentarzy traktują jako ostatnią szansę wywarcia wpływu na wyborców, którzy dotąd nie zdecydowali się, na kogo oddać głos w wyborach prezydenckich.

Wyniki dotychczasowych sondaży wskazują, że szanse Zemana i Drahosza są bardzo wyrównane.

Od wtorku w Czechach nie można publikować wyników sondaży, więc o rezultacie dwóch telewizyjnych debat wyborcy przekonają się w chwili ogłoszenia wyników wyborów. (PAP)

Z Pragi Piotr Górecki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje