Reklama

Reklama

Cyklon na Półwyspie Arabskim. Nie żyje co najmniej jedna osoba

Potężny cyklon Mekunu, który nawiedził w piątek rano Półwysep Arabski i sprowadził do Omanu i Jemenu ulewne deszcze, doprowadził do śmierci co najmniej jednej osoby; 40 osób uznano za zaginione - podaje w sobotę AP. Wiatr wieje w porywach do 200 km na godzinę.

W wielu miastach, m.in. w Salali - trzecim co do wielkości mieście Omanu leżącym w południowo-zachodniej części kraju - żywioł doprowadził do przerw w dostawach energii; spowodował też liczne zniszczenia.

Ofiara śmiertelna to 12-letnia dziewczynka z Omanu, która zginęła, gdy porwał ją wiatr i rzucił nią o mur; z kolei na jemeńskiej wyspie Sokotra 40 osób uznano za zaginione. Są wśród nich m.in. obywatele Jemenu, Indii i Sudanu.

Agencja AP informuje, że zarówno międzynarodowe lotnisko w Salali, jak i port w tym mieście zostały zamknięte; w całej Salali ewakuowano około 10 tys. osób. Omańska policja przestrzegła wszystkich obywateli, by nie zbliżali się do wybrzeża.

Reklama

W najbliższych godzinach w okolicy Salali spodziewane są ulewne deszcze - dwukrotnie większe niż zazwyczaj o tej porze roku. Władze ostrzegają przed powodziami i osuwaniem się ziemi.

Według przewidywań meteorologów w sobotę wieczorem cyklon ma zacząć słabnąć. Zmierza w kierunku południowo-wschodniej części Arabii Saudyjskiej.

EFE zauważa, że o ile na obszarach przybrzeżnych Omanu i Jemenu o tej porze roku zdarzają się intensywne deszcze, to cyklony są rzadkością. Ostatni, jaki uderzył w Omanie, to cyklon Gonu z 2007 roku; w jego wyniku zginęło co najmniej 49 osób. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje