Reklama

Reklama

Cyberatak na niemiecki parlament. Rosjanin oskarżony

Niemieckie służby śledcze wydały w tym tygodniu międzynarodowy nakaz aresztowania Dmitrija Badina. Rosjanin pracujący dla GRU został oskarżony o włamanie się do systemu teleinformatycznego Bundestagu w 2015 roku - poinformował dziennik "Sueddeutsche Zeitung".

Pięć lat po ataku hakerskim na systemy teleinformatyczne Bundestagu niemiecka Federalna Prokuratura Generalna uzyskała od Trybunału Sprawiedliwości międzynarodowy nakaz aresztowania Badina, który jest oskarżony o odegranie wiodącej roli w jego organizacji. O decyzji poinformowały we wtorek, 5 maja publiczne stacje WDR i NDR oraz dziennik "Sueddeutsche Zeitung", które wspólnie zajmowały się sprawą.

Wyciek maili Clinton

Reklama

Długoletnie śledztwo wskazuje na udział Badina w działaniach jednostki Fancy Bear, która na zlecenie rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, na przestrzeni ostatnich lat dokonała szeregu cyberataków na systemy teleinformatyczne wielu państw. Rosjanin jest już poszukiwany przez amerykańskie służby. Federalne Biuro Śledcze (FBI) podejrzewa, że był on zaangażowany w uzyskanie, a następnie spowodowanie wycieku maili Hillary Clinton, kandydatki Partii Demokratycznej w wyborach prezydenckich w 2016 r.

Atak hakerski na Bundestag

Niemiecka Federalna Policja Kryminalna (BKA) ustaliła, że Badin był też czołową postacią w ataku przeprowadzonym w kwietniu 2015 r. w Niemczech. Wówczas sprawcy wysłali grupie posłów Bundestagu fałszywy e-mail dotyczący konfliktu na wschodzie Ukrainy z adresu imitującego domenę Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ).

Link podany w korespondencji, mający rzekomo prowadzić do raportu ONZ, po kliknięciu uruchamiał złośliwe oprogramowanie, umożliwiające sprawcom na przeniknięcie do systemu teleinformatycznego Bundestagu. W efekcie wykradziono 16 gigabajtów danych, w tym elektroniczną korespondencję wielu niemieckich posłów. Atak i wyciek danych został wykryty dopiero po kilku tygodniach.

"SZ": To wielki sukces prokuratury federalnej i BKA

"Sueddeutsche Zeitung" zdobycie dowodów i wydanie nakazu aresztowania nazywa "wielkim sukcesem prokuratury federalnej i BKA". W dojściu do tożsamości sprawcy niemieckim śledczym pomogły informacje przekazane przez partnerów z USA i Holandii. Nakaz aresztowania został wydany na kilka tygodni przed terminem przedawnienia się przestępstwa.

Z Lipska Łukasz Grajewski 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy