Reklama

Reklama

CNN: Korea Płn. użyje broni nuklearnej, jeśli "zostanie do tego zmuszona"

- Korea Północna dysponuje środkami, by uderzyć Stany Zjednoczone - powiedział w rozmowie z CNN Pak Dzong Czol. - Koreańczycy zrobią to, jeśli USA ich to tego zmuszą - podkreślił.

Przedstawiciele północnokoreańskiego reżimu stronią od udzielania wywiadów zachodnim mediom. Jednak jeden z szefów instytucji powiązanej z najwyższymi szczeblami władzy w Korei Północnej zgodził się na rozmowę z amerykańską stacją CNN.  Rozmowa - zgodnie z życzeniem gościa - musiała odbyć się przy szerokim stole konferencyjnym, a nad Koreańczykiem zawisły portrety Kim Ir Sena i  Kim Dzong II. 

Reklama

Pak Dzong Czol - rozmówca CNN - jest jednym z dyrektorów Instytutu Badań Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej na Rzecz Narodowego Zjednoczenia. 

- Mimo wszelkich sankcji, Korea Płn. nie widzi innego wyjścia, jak tylko kontynuowanie programu nuklearnego - powiedział rozmówca amerykańskiej stacji. Podkreślił też, że jego kraj dysponuje środkami, by uderzyć Stany Zjednoczone i "zrobi to, jeśli USA ich do tego zmuszą".

- To była kosztowna, ale konieczna strategia - przyznał. - Zainwestowaliśmy dużo pieniędzy w obronę nuklearną kraju przed zagrożeniem ze strony USA.  To były ogromne sumy, które moglismy przeznaczyć na rozmów innych sektorów, np. gospodarki. Strategicznie jednak to była słuszna decyzja.

Podczas tej samej rozmowy przedstawiciel północnokoreańskiego reżimu jako "złośliwe oszczerstwa" określił doniesienia wywiadu Korei Płd., według których Kim Dzong Un zlecił egzekucję 15 wysokich rangą urzędników. Potwierdził jednak sam fakt egzekucji.

Południowokoreański wywiad w ubiegłym tygodniu poinformował komisję parlamentarną, że Kim nakazał stracenie za podważanie jego władzy 15 urzędników, w tym wiceministra leśnictwa. Według służb wywiadowczych przywódca Korei Północnej rządzi krajem dzięki zastraszaniu.

Zapytany o te doniesienia przez telewizję CNN, Pak Dzong Czol, wiceszef północnokoreańskiego instytutu badań nad zjednoczeniem powiedział, że to oszczerstwa, "zwłaszcza, że próbuje się powiązać te doniesienia z czcigodnym imieniem naszego Najwyższego Przywódcy Marszałka Kim Dzong Una".

Przyznał jednak, że przeprowadzono egzekucje osób, usiłujących obalić lub podważyć rządy. - To całkiem normalne dla każdego kraju - ścigać wrogie elementy, ukarać i stracić - powiedział Park w rozmowie z CNN.

W 2013 roku Kim zlecił egzekucję swego wuja Dzang Song Thaeka, uznawanego za drugiego najbardziej wpływowego człowieka w kraju. Według doniesień medialnych Dzang Song Thaeka oskarżono o zamach stanu i korupcję. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje