Reklama

Reklama

​Cichy zabójca. Jest groźniejszy niż HIV, malaria i narkotyki

Międzynarodowa grupa badawcza przedstawiła alarmujące wyniki badań. W dotkniętych tym problemem rejonach świata, oczekiwana długość życia spada w zastraszającym tempie. O czym mowa? W 2015 roku zanieczyszczenie powietrza spowodowało przedwczesną śmierć 8,8 mln ludzi.

Grupa naukowców, której przewodzi prof. Jos Lelieveld z Instytutu Chemii Maxa Plancka, zajęła się wpływem ekspozycji ludzi na działanie zanieczyszczonego powietrza, a spadkiem prognozowanej długości życia. Jak czytamy w "Daily Mail", używając modelowania komputerowego obliczyli, że w związku z zatruciem środowiska, na całym świecie spadła ona o 2,9 roku. Zdaniem naukowców w 2015 roku smog pochłonął 8,8 mln ofiar. Dla porównania, palenie papierosów zabija rocznie 7,2 mln osób, HIV i AIDS milion, malaria 600 tys., a przemoc 530 tys.

"Zanieczyszczenie powietrza ma większy wpływ na skracanie życia osób starszych - w ujęciu globalnym około 75 proc. zgonów powiązanych z zanieczyszczeniem powietrza występuje u osób powyżej 60. roku życia" - czytamy w Daily Mail.

Reklama

Prof. Lelieveld twierdzi, że to jak bardzo smog przebija innych "zabójców", jest wprost zadziwiające. Z powodu zanieczyszczenia umiera 19 razy więcej niż na malarię, 16 razy więcej niż z powodu przemocy, 9 razy więcej niż na HIV i AIDS, 45 razy więcej niż przez alkohol i 60 razy więcej niż z powodu zażywania narkotyków. Jeden z członków zespołu badawczego, Thomas Münzel, nazwał to wręcz pandemią zanieczyszczenia powietrza. Podkreślił przy tym, że jego wpływ ma zasięg ogólnoświatowy i jest większy niż dotychczas podejrzewano.

"Słowo 'pandemia' jest odpowiednie"

Naukowcy w badaniach rozróżnili zanieczyszczenia spowodowane przez człowieka i te pochodzące z natury. Podkreślają, że zgonów spowodowanych przez zanieczyszczenie powietrza, wyemitowane przez człowieka, można było uniknąć. Na zanieczyszczenia związane z pożarami, czy pyłem pustynnym nie mamy wpływu.

"Te badania po raz kolejny pokazują, że zanieczyszczenie powietrza jest globalnie wiodącym czynnikiem ryzyka dla zdrowia. To żadna tajemnica, że zanieczyszczenie powietrza jest 'nowym tytoniem'" - skomentował na łamach "Daily Mail" ustalenia grupy badawczej dr Samuel Cai, starszy epidemiolog z Uniwersytetu w Oxfordzie. "Nie uważam, by w badaniach znalazła się jakakolwiek przesada, jako że poparte są dobrą nauką. Wydaje się, że słowo 'pandemia' jest odpowiednie" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL